Izerskie Centrum Pulmonologii i Chemioterapii Izer-Med

Sanatoryjna 1
Szklarska Poręba
Świadczenia specjalistyczne Kolejka Numer telefonu Inne ośrodki
Oddział chorób płuc 21 dni 75 754 71 00
Oddział onkologii klinicznej/chemioterapii 8 dni 75 754 71 05
Poradnia chorób płuc
Pulmonolog
23 dni 75 754 71 35
Godziny otwarcia:
PN09:00-14:00
WT08:00-12:00
ŚR09:00-12:00,15:00-19:00
CZ09:00-14:00
PT09:00-14:00
Poradnia domowego leczenia tlenem 24 dni 75 754 71 35
Godziny otwarcia:
PNnieczynne
WTnieczynne
ŚRnieczynne
CZ15:00-17:00
PT09:00-12:00
Poradnia onkologiczna
Onkolog
3 dni 75 754 71 31
Godziny otwarcia:
PN10:00-16:00
WT08:00-13:00
ŚR08:00-09:00,12:00-18:00,13:00-18:00
CZ09:00-18:00,09:00-14:00,10:00-18:00
PT08:00-11:00,16:00-18:00
SO09:00-11:00
Świadczenia tomografii komputerowej
Pracownia Tomografii Komputerowej
3 dni 75 754 71 00
Godziny rejestracji:
PN08:00-14:00
WT08:00-14:00
ŚR08:00-14:00
CZ08:00-14:00
PT08:00-14:00
Godziny przyjęć:
PN07:00-13:00,15:00-16:00
WT07:00-11:00,15:00-16:00
ŚR07:00-12:00,15:00-16:00
CZ07:00-12:30
PT07:00-12:30
Zakład/oddział opiekuńczo-leczniczy 75 754 71 57

Opinie o Izerskie Centrum Pulmonologii i Chemioterapii Izer-Med

Dodaj opinię
5/5
Szybki termin badania Tomografem komputerowym, bardzo profesjonalny, miły i pomocny personel.
5/5
Bezproblemowa rejestracja, szybkie terminy oraz wyniki. Personel jest po prostu cudowny, a sama placówka działa fenomenalnie.
5/5
Uważam, że Izerskie Centrum jest najlepsze. Profesjonalna i przede wszystkim miła obsługa. Polecam leczenie w tym centrum.
5/5
Całemu personelowi medycznemu Oddziału Chemioterapii oraz obsłudze pracowni
TK, USG, RTG chciałbym podziękować za miłą, sympatyczną i profesjonalną obsługę medyczną.
Każdemu polecę Wasz oddział
pozdrawiam E.K.
1/5
Niestety nie moge nic dobrego napisac, jezeli chodzi o lekarzy. Podchodzą do pacjenta przedmiotowo, zero empatii dla rodziny martwiącej się co dalej. Może dla lekarzy tam pracujących jest chlebem powszednim diagnoza nowotwór, dla pacjenta i rodziny nie. Nie słyszymy codziennie że ktoś z naszej najbliższej rodziny na raka. Lekarz tam pracujący posunął się nawet do tego, żeby wyrazić swoją opinię, że mu przeszkadzam dzwoniąc do niego i dowiadując się czy może już są wyniki i jakie jest dalsze postępowanie. Bardzo przykre doświadczenie. Sama jestem pielęgniarką i takiego traktowania pacjenta i rodziny nie toleruje.
5/5
Polecam serdecznie wykonywanie badań w Centrum - szczególnie dziękuję personelowi Tomografu Komputerowego za super obsługę - uśmiech i serdeczność na pierwszym miejscu - oby więcej takich miejsc w naszych szpitalach. Bardzo dziękuję.
1/5
Placówka, która jest zdefiniowana szpitalem, pompatycznie nazywana Centrum Pulmonologii i Chemioterapii, właściwie nie ma nawet odziału ratunkowego lub oddziału intensywnej terapii. W nagłych przypadkach, które zawsze mogą się zdarzyć przy leczeniu chorych na raka, należy udać się do jeleniogórskiego szpitala, oddalonego o dwadzieścia kilometrów, a pierwszy odcinek pokonuje się po krętej, dwukierunkowej drodze dla mułów, na której nie ma absolutnie miejsca na dwa samochody, a zimą często jest ona oblodzona lub zaśnieżona. Na oddziale chemioterapii onkologicznej zatrudnionych jest tylko dwóch specjalistów, których w czasie urlopu ogranicza się do jednego, i którzy pracują w godzinach „biurowych”, nie będąc w ogóle obecni wieczorami i pozostawiając kierowanie oddziałem jedynie dwóm pielęgniarkom na nocną zmianę. Wieczorna wizyta od lekarza (jeden dla całej placówki, z doświadczenia, podczas hospitalizacji na oddziale onkologii był on pulmonolog) trwa kilka chwil, a lekarz ogranicza się do zadawania pacjentom pytań, jak się czują. Pokoje są czasami częściowo zniszczone i pozbawione łazienek, w przypadku oddziału onkologicznego często zbyt zatłoczone. W tym dziale pomieszczenie pompatycznie zwane szatnią ma łuszczący się tynk i śmierdzi pleśnią. Jedzenie dla pacjentów pozostawia wiele do życzenia, a możliwość zakupu czegoś do jedzenia ogranicza się do małego sklepiku na parterze, otwartego tylko przez trzy godziny rano, z minimalnym wyborem i wygórowanymi cenami. Można się dziwić, jak podobne pseudostruktury mogą nadal istnieć w Europie w XXI wieku. Zdecydowanie nie polecam
1/5
Z czystym sercem moge napisać ze Izerskie Centrum Pulmonologi i Onkologi,nie spełniło żadnych moich i mojej rodziny, oczekiwan.Na początku sierpnia,za namową moich znajomych, moja Mama trafila na oddział Pulmonologi.15 sierpnia zrobiono Mamie biopsje guza płuc i za tydzień przyszly wstępnie wyniki ze to nowotwór zlosliwy🥲Według pani profesor z Krakowa, pierwotne miejsce nowotworu,nie było w płucach tylko gdzie indziej.Wypisana na drugi dzień po biopsji do domu z kontynuacja tlenoterii..Po biopsji mamie pokazał sie duzy guz na piersi a tydzień później drugi pod piersią.Natychmiast pojechałyśmy z Mamą do Onkolog w Szklarskiej Porębie, nie będę podawać nazwisk/.Onkolog stwierdziła ze właśnie początek nowotworu,jest piers.Dala skierowanie do chirurga na zrobienie biopsji piers.W międzyczasie w połowie września, znow w tym szpitalu ,zrobiono Mamie drugą biopsje,notabene tego samego guza w płucach!!!!!Znowu za parę dni doktor zadzwonil ze to nie jest nowotwor płucach i trzeba jednak zrobić biopsje piersi!!!To juz było wiadomo po pierwszej biopsji. Spytałam lekarza dlaczego nie zrobili biopsji piersi a doktor bardzo podniesionym głosem powiedzial:Czy pani rozumie co mówię?My nie robimy biopsji piersi!!!Mamą w tym czasie gasła w oczach,zostawiona na pastwę losu.03 października zrobiłyśmy prywatnie biopsje piersi u lekarza onkologii z Wrocławia aby było szybciej.Lekarz ten był bardzo,o zdziwiony ze w ciągu miesiąca zrobiono Mamie dwie biopsje z tego samego guza!!!I nic więcej.. Niestety,po dwóch dniach od tej biopsji,Mama stracila przytomność a trzy dni później odeszła 😇🥲🥲Miała juz przerzuty do tchawicy,wątroby i mózgu.🥲🥲Lekarze czekali od sierpnia choć na pewno wiedzieli ze sa przerzuty ponieważ po pierwszej biopsji lekarz nam powiedział zeby mama dalej paliła papierosy bo to nic nie zmieni. Ze za późno na usunięcie guza bo sa naciski na oskrzelach i za późno na radioterapię .W grę wchodzi tylko chemioterapia .Lecz niestety,oprócz biopsji które przyspieszyły rozsiew nowotworu po calutkim organizmie,nie zrobiono nic!!!!!Odradzam ..Ja w ciągu dwóch miesięcy straciłam Mamę.Jestem pewna ze gdybyśmy pojechały do Wrocławia czy do innego szpitala w sierpniu,na pewno Mama by była tutaj z nami.W sierpniu nie miała tych przerzutów i wiem,ze w innych szpitalach mają odpowiedni sprzęt do leczenia i by od razu rozpoczęli leczenie .Jest mi bardzo smutno ze przez opieszałość lekarzy i potraktowanie przedmiotowo mojej Mamy ,straciłyśmy Ją. Nie polecam tego szpitala absolutnie..🥲🥲🥲🥲
1/5
No cóż Izerskie Centrum Pulmonologii i Chemioterapii nie spełniło moich oczekiwań i zawiedziona jestem lekarzem prowadzącym nijakim Igorem za wschodniej granicy. Nic nie mam do obcej narodowości, ale chamstwa nie znoszę ktokolwiek by to był. Ów pan Igor nawet mi się nie przedstawił jako lekarz prowadzący, powierzchownie zapoznał się z dokumentacją medyczną z innych placówek, nie interesowały go moje objawy i problemy ze zdrowiem, jedynie liczyło się dla niego co mówi komputer, a nie moje “subiektywne”odczucia, a tak na prawdę moje chore płuca. Nie zlecił mi wszystkich badań na jakie zostałam skierowana do szpitala. Nie informował mnie o proponowanym leczeniu, o jego skutkach ubocznych i nie chciał pokazać oryginalnych wyników badań . Wrzeszczał na mnie już pierwszego dnia, przez telefon, kiedy to szukał mnie na pierwszą zapoznawczą wizytę, a byłam wtedy na badaniach krwi i EKG. Ironicznie odzywał się do mnie przy innych pacjentkach podczas wizyty. Omijać tego lekarza dużym łukiem. Co do innych lekarzy nie będę się wypowiadać, bo nie miałam z nimi kontaktu, a jak któryś na wizycie wieczornej zapytał czy wszystko ok, to nie zdążyłam się odezwać, bo zabrał swą kitę i wyszedł. Ponadto oddział pulmonologiczny nie ma pulsoksymertru!!!!, bo choć miałam zlecony pomiar saturacji wieczorem, to nigdy jej nie zmierzono, bo pielęgniarka poinformowała mnie, że nie mają tego urządzenia. Nie polecam tego szpitala, który nawet nie ma intensywnej terapii. Jedzenie to porażka XXI wieku. Niektóre drzwi wejściowe do pokoi pamiętają chyba II wojnę światową. Prawa pacjenta na parterze są tak małym drukiem napisane, że ledwo można to przeczytać. Syf, kiła i mogiła , koniec i kropka. Resztę nie będę komentować, bo szkoda czasu, dyrekcja szpitala i tak ma to tam, gdzie światło nie dochodzi.Daje jedną gwiazdkę, bo mniej się nie da, a w mojej ocenie zasługuje na minus 10 w skali 10.cio stopniowej.
Dodaj opinię

Adres:

Sanatoryjna 1, Szklarska Poręba

Numer telefonu:

Numery telefonów znajdują się na liście świadczeń