"Optima" Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnień
Placówka została oznaczona w serwisie jako nieaktywna. Może to m.in. oznaczać, że zaprzestała ona działalności w ramach NFZ lub zmieniły się jej dane kontaktowe.
W portalu wciąż aktywne są profile powiązanych placówek:
W naszym serwisie do tej placówki nie są przypisane żadne usługi świadczone w ramach współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Może to na przykład oznaczać, że ośrodek zerwał współpracę z NFZ lub zaczął prowadzić działalność pod inną nazwą.
Opinie o "Optima" Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnień
Dodaj opinię
Justyna
5/5
03-02-2013 21:47
To dobry ośrodek. Przyszłam tam zrezygnowana z depresją. Teraz kończę terapię, podjęłam ważne decyzje, wierzę w siebie, a co najważniejsze odzyskałam do siebie szacunek. Cały czas miałam kontakt z psychiatrą.Moja pani psycholog to miła osoba, bardzo mi pomaga. Polecam
Tomasz 55l
5/5
05-01-2019 20:09
Dziękuję . P. Sebastianowi , Markowi , Justynie całemu zespołowi...Trzy lata ,ponad jestem już człowiekiem dzięki nim -Wam . A lekko ze mną nie mieli z upartym osłem ,jednak bardzo jestem wdzięczny , zawsze o Ośrodku myślę , pozdrawiam
Katarzyna
1/5
10-05-2022 00:14
Firma nie spełnia oczekiwań Pani doktor niekompetentna godziny otwarcia nieprawidłowe.Wprowadzanie w błąd ludzi którzy potrzebują pomocy.Nie polecam.
Dominika
1/5
03-09-2024 07:54
Ta pseudoporadnia nie ma nic związanego z leczeniem, wręcz przeciwnie - z dobijaniem jeszcze bardziej jednostki. Przyszłam tam z zaburzeniami depresyjno-lękowymi oraz jako DDA (na NFZ). Dwie pierwsze wizyty to był wywiad i przepisanie leków. Następnie dowiedziałam się, że na terapię indywidualną trzeba czekać 2-3 lata, na grupową też długo. Stwierdziłam, że nie mogę tyle czekać więc poprosiłam o termin prywatnie. Otrzymałam wiadomość, że nie ma żadnego terminu. Chłopak po widocznym zdenerwowaniu się, że zapyta znajomego lekarza czy to możliwe chyba zdziałał cuda, bo po chwili przyszła pani z rejestracji z panią doktor i znalazły termin już 2 dni później (niestety nie mogłam na niego pójść, ponieważ miałam ważną wizytę gdzieś indziej). Na trzecią wizytę do Rafała Łozowskiego czekałam ponad godzinę (!!). Dopiero, gdy Pani z rejestracji poszła do doktora z uwagą, że wizyta powinna trwać 15 minut a nie godzinę, rozpoczęła się moja wizyta i wszystko było ok. Aż do wczorajszej wizyty… Byłam umówiona na 16:30, weszłam dopiero o 17:05! Bez żadnego przepraszam! Przy okazji czekając w korytarzu przy rejestracji (korytarz jest wąski i panuje tam cisza) po wizycie do rejestracji podchodzi blond Pani z pacjentem. Zaczyna mówić, że miał czyszczoną ranę po wszywce, miał powikłania itp. Super, ale chyba osoby czekające w poczekalni nie powinny tego słyszeć? Kolejny pacjent od tej Pani to samo, ale tu już było mocniej… Dowiedziałam się jakie leki Pan musi przyjmować, że musi kupić gazik jałowy i jeśli z rany będzie się sączyło to trzeba robić opatrunek. Czyż takie informacje nie powinny być włodawiankę w środku gabinetu?! Współczuję tym pacjentom oraz sobie i innym czekającym że musieliśmy tego wysłuchiwać. Po wejściu do Pana Łozowskiego zapytałam się ile trwa każda wizyta u Pana, ponieważ czekałam pół godziny. On odpowiedział, że tyle ile potrzeba. Dodał, że po mięso się tyle stoi, odpowiedziałam, że w życiu nie stałam 30 minut po mięso. Doktor odpowiedział, że on stał w latach 80:))))) Ma są kra, mamy rok 2024, co to w ogóle za porównanie z czasami, gdzie ludzie umierali z głodu, biedy i niesprawiedliwości?! Czyli rozumując jak jestem umówiona na 16:30 to mogę wejść i o 18:30?! To po co te umawianie na konkretne godziny? Lekarz oznajmił, że przede mną weszła Pani która miała na 16:45! Jakim cudem?! Ja w poradnii byłam 16:25 i ktoś ma prawo wejść sobie przede mną?! Zero jakiejkolwiek organizacji. Powiedziałam Panu, że terminów na terapię DDA nie ma u nich niestety, on za to odpowiedział, że to jest Polska i czego sie spowiedzialam, że kto ma kasę ten ma władzę. Żałosne. Powiedziałam, że nic dziwnego, że w Polsce jest tyle samobójstw skoro nawet prywatnie nie ma terminów. Gdy powiedziałam, że najlepiej to popełnić aamobojstwo on odpowiedział, że to może w takim razie do Choroszczy (z uśmiechem na twarzy). Jak można sobie żartować z tak poważnych tematów?! Na całej wizycie nie byłam traktowana poważnie, wszystko co mówiłam było zbywane żartami i śmiechem. Po przepisaniu mi leków spytałam się jaką dawkę mam najlepiej brać, dostałam odpowiedz „Niech Pani próbuje ile zadziała”. Serio???? Dzięki za te fachową pomoc. Jeśli chodzi o przepisanie leków, powiedziałam że czuję się fatalnie, nie mam terapii; nie wiem gdzie się zgłosić i nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać lub otrzymać pomoc. Rafał Łozowski odpowiedział „ojej”, „ile ma Pani lat… 24…. i tyle problemów? powinna się Pani cieszyć z życia i skakać ze szczęścia”. Z wizyty wyszłam jeszcze bardziej zdołowana niż weszłam, czuję się okropnie, zbyta i olana (tym bardziej, że Pan wiedział jaka mam sytuację życiową). Człowieka bardziej tam dobijają niż leczą. Nie pozdrawiam, nie polecam i zostanie złożona skarga :).