Placówka została oznaczona w serwisie jako nieaktywna. Może to m.in. oznaczać, że zaprzestała ona działalności w ramach NFZ lub zmieniły się jej dane kontaktowe.
W portalu wciąż aktywne są profile powiązanych placówek:
W naszym serwisie do tej placówki nie są przypisane żadne usługi świadczone w ramach współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Może to na przykład oznaczać, że ośrodek zerwał współpracę z NFZ lub zaczął prowadzić działalność pod inną nazwą.
Opinie o Poradnia Lekarza Rodzinnego Zofia Wrona
Dodaj opinię
Michalina
5/5
06-11-2017 06:39
Jest to mała przychodnia i dzięki temu każdy pacjent traktowany jest bardzo dobrze. Cała obsługa jest rzetelna i miła, a Pani Doktor ma czas żeby wysłuchać każdego pacjenta. Rzadko w służbie zdrowia można spotkać taką atmosferę.
Kasia
5/5
23-03-2018 21:24
Podzielam opinię przedmówcy. Pani dr Zofia Wrona to prawdziwy Lekarz przez duże L. Lekarz z powołania, co niestety nie jest codziennością. Wolę dojeżdżać do Pani dr Wrony, aniżeli iść do lekarza "u siebie", gdyż tu chodzi o zdrowie. Polecam i pozdrawiam serdecznie!
Maja
5/5
27-06-2018 09:26
Cudowna Pani Doktor! Zawsze ma czas dla Pacjenta tyle ile go pacjent potrzebuje. Nie wypisuje lekarstw tylko dlatego że był przedstawiciel medyczny. A co dla mnie jako dla mamy najważniejsze- antybiotyk to ostateczność.
Zapisałam całą rodzinkę i jestem zadowolona ze nie Siedzę w poczekalni godzinę-co ważne-siedzę nie stoję-A dziecko bawi się przy stoliku.ZACHĘCAM.
Ola
1/5
13-02-2026 21:18
Ostatnio miałam bardzo nieprzyjemną sytuację z panią doktor Zofią Wroną. Poniedziałek, dzwonię umówić syna( 5 miesięcy) na wizytę. Panie z rejestracji zapisują nas na 11.50. Przyjeżdżamy na miejsce a tam pełna przychodnia. Przed nami czekanie na min. 40 min. W międzyczasie usłyszałam, że dwie inne osoby też są umówione na tą samą godzinę co my… Po godzinie przyszła kolej na nas. Pani doktor zaprasza do gabinetu i pyta co się dzieje. Od razu zadaje pytanie czy syn ma gorączkę. Odpowiadam, że nie ma, męczy go mokry kaszel do tego stopnia że zdarza mu się zwymiotować. Pani doktor powiedziała, że są tutaj bardziej potrzebujące dzieci i skoro dziecko nie ma gorączki to to nie jest nic poważnego. Chciała wysłać nas do domu od razu bez badania, ale powiedziałam, że chyba mam prawo, aby zbadała moje dziecko bo w końcu czekamy tu całą godzinę. Niechętnie zaczęła badać syna i padły z jej strony kolejne teksty nie na miejscu np. „Czy to pani pierwsze dziecko?” Odpowiadam, że nie. „To chyba już pani powinna wiedzieć, że mokry kaszel to nic złego”, „nie ogląda pani telewizji? Nie wie pani że panuje grypa? Mogliście jechać wczoraj na sor a nie przychodzić dzisiaj”. Na koniec, wisienka na torcie „zapraszam z synem w piątek jak będzie miał gorączkę” . Uważam, że zachowanie było karygodne i nie powinno mieć coś takiego miejsca.
Zapisałam całą rodzinkę i jestem zadowolona ze nie Siedzę w poczekalni godzinę-co ważne-siedzę nie stoję-A dziecko bawi się przy stoliku.ZACHĘCAM.