Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus

Placówka została oznaczona w serwisie jako nieaktywna. Może to m.in. oznaczać, że zaprzestała ona działalności w ramach NFZ lub zmieniły się jej dane kontaktowe. Ostatnia aktualizacja danych ośrodka miała miejsce 07-04-2019.

W portalu wciąż aktywne są profile powiązanych placówek:
Lindleya 4
Śródmieście
W naszym serwisie do tej placówki nie są przypisane żadne usługi świadczone w ramach współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Może to na przykład oznaczać, że ośrodek zerwał współpracę z NFZ lub zaczął prowadzić działalność pod inną nazwą.

Opinie o Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus

Dodaj opinię
5/5
Miałam okazję zetknąć się z tym szpitalem na ostrym dyżurze ortopedy, bardzo polecam! w 4 h wszystko załatwione, dostałam zastrzyk przeciwbólowy, zrobiono mi zdjęcie i przepisano leki, które bardzo pomogły. Pełen profesjonalizm!
1/5
Poradnia alergologiczna jest fatalna. Panie nie raczą odebrać telefonu, można dzwonić cały dzień a i tak się człowiek nie dodzwoni.
1/5
Nie moge sie dodzwonic do rejestracji bo nikt nie odbiera telefonow, ale chyba ktos tam pracuje bo czasami linia jest zajeta, a moze nr 22 502 13 39 jest mylnie podany?
1/5
Urologia to Sor - czeka się i czeka z bólem w poczekalni. Lekarz przychodzi po wszystkich badaniach, a w tym czasie nikt nic nie wie,jesteś zestawiony sam sobie, bo mają 'cięższe przypadki'. Przychodzi lekarz i pyta o to samo co przy wywiadzie na przyjęcie, po wszystkim dostajesz wypis i nawet nie możesz tego skonsultować co Ci właściwie jest jak już się dowiadujesz z wpisu....
1/5
Koszmar. Przez miesiąc nie mogłam sie dodzwonic. A jak wybrałam sie na miejsce to 50 osób czekało w kolejce do rejestracji...
1/5
Faktycznie telefon jest wirtualny. Proponuje sprostowanie na stronie szpitala , sprostowanie na temat wyłącznie osobistej rejestracji z uwagą, że należy zabrać ze sobą posiłek i grubą książkę. Składki potrącają nam co miesiąc ale wizyta za pół roku a może płatna składka po uzyskaniu audiencji u lekarza?
1/5
Nie odbierają szmatławce telefonu. Nie jestem w stanie dodzwonić się od dwóch tygodni. Linia wolna, reakcji brak. A mnie brak słów! Płacą wam za to, żebyście zapierdalały wiesniary jebane, więc jak się Wam nie chce odbierać telefonów, to jazda krowy dalej doić!!!
1/5
Cały dzień nie odbierają telefonu do poradni okulistycznej.masakra jakaś mimo iż sygnał jest dlugi.
4/5
Prawdą jest, ze do wszelkich specjalistycznych poradni Szpitala Klinicznego na Lindley'a 4 trudno jest sie dodzwonic. Tam, przy okienkach oczekuja tłumy. A Panie Rejestratorki nie moga tego ogarnąć. Moge doradzic telefon interwencyjny do Sekretariatu Dyrektora= Pelnomocnika ds.Praw Pacjetna. Mila Pani od razu przełącza do koordynatora danej poradni specjalistycznej. To dziala.!!! Naprawdę. Dla zainteresowanych, dane na stronce w necie. To tyle tyt spraw organizacyjnych.
Jesli zaś chodzi o meritum, opiekę medyczną, specjalistyczną - bez zarzutu. Moj przyklad, to Poradnia Dermatologiczna, wejscie od ul. Oczki/parter. Obsluga w rejestracji - Super; mlode lekarki w gabinecie w ramach ostrego dyzuru - SUPER kobiety. Mile, kulturalne, profesjonalne. Moze dla tego, ze jeszcze nie dzialaja rutynowo....i wyrafinowanie. Bo u starszego sortu, roznie to bywa.
Szpital Kliniczny na Lindley'a godny polecenia. Wiadomo, tradycja Kliniczna cos o tym MUSI
świadczyć.
1/5
nikt nie odbiera telefonu :(
1/5
nikt nigdy nie odbiera telefonu
1/5
Na SORze Tata był od wtorku 13. 02 zostawiony sam sobie. Leżał na korytarzu na leżance bez jedzenia bez koca do przykrycia.Dodam że za parawanem siedziały pielęgniarki i starego człowieka nie zauważały. Po czym 14.02. o godz. 24.00 w nocy został obudzony i odwieziony na SOR do szpitala Wolskiego.Tam też musiał odczekać swoje żeby nie było za kolorowo. To jest nasza rzeczywistość. Gdzie empatia i zrozumienie dla ludzi starszych!!!!!
1/5
Oddział ortopedyczny to jakaś tragedia! Odrapane ściany, przyciski alarmowe od dawna nie działają! Przecież tam leżą ludzie przykuci do łóżek.Opieka pielęgniarska fatalna, z lekarzami nie sposób się spotkać.Nikt nic nie wie.Każdy odsyła do kogo innego.Jedna wielka niemoc! Taki szpital powinien być dawno zamknięty a pracownicy rozpędzeni na 4 wiatry! Wstyd, że coś takiego funkcjonuje w środku Europy!
1/5
Szpital masakra, obsługa Pań z rejestracji i pielęgniarek bez większych zarzutów....za to lekarze (przynajmniej niektórzy) pozbawieni empatii....zwłaszcza jeśli chodzi o starszych ludzi. Byłam na SOR ze znajomym 8 godzin i miałam okazję zauważyć jak są traktowani Ci ludzie.
Potwierdzam, że dodzwonienie się tam jest raczej nie możliwe.....próbuję już od tygodnia...bez skutku.
Podsumowując.....mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała tam trafić.
Dodaj opinię

Adres:

Lindleya 4, Śródmieście