Mariola Krzyścin posiada tytuł lekarza. Jej numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) to 2314963. Swoją obecną działalność leczniczą otworzyła dnia 03-06-2020, działalność ma numer NIP: 9512181216. Jej posiadana specjalizacja to położnictwo i ginekologia. Wg danych z dnia 07-05-2024 lekarka ma uprawnienia ZUS do przygotowania zaświadczeń lekarskich (np. zwolnień lekarskich).

Opinie o: Mariola Krzyścin

Dodaj opinię
Maja
1/5
21-05-2026 17:37
Z mojej perspektywy jako pacjentki niepełnoletniej wizyta była bardzo traumatyzująca i absolutnie nie powinna wyglądać w ten sposób, szczególnie jako pierwsza wizyta u ginekologa. Na początku maja byłam u pani doktor. Wcześniej moja mama ustaliła z lekarzem, że wykonywane ma być jedynie USG przez powłoki brzuszne, jednak ta informacja nie została w praktyce uwzględniona. Najpierw odbył się wywiad lekarski w jednym gabinecie, a następnie zostałam poproszona o przejście do innego gabinetu na badanie. Tam, mimo że wcześniej zgłaszałam silny lęk społeczny i duży stres związany z sytuacjami medycznymi, zostałam bez odpowiedniego przygotowania i wyjaśnienia poproszona o rozebranie się od pasa w dół. Cała sytuacja była dla mnie bardzo stresująca i przytłaczająca, szczególnie w kontekście pierwszej wizyty. W trakcie wywiadu zostałam skrytykowana za brak prowadzenia kalendarzyka miesiączek, za to że nie pamiętam dokładnie, w którym dniu cyklu aktualnie jestem, a także za zgłaszane obfite miesiączki. Zamiast potraktowania tego jako objawu wymagającego diagnostyki, usłyszałam, że „nie da się tego potwierdzić” i że miesiączki „nie zawsze są obfite”, co w moim odczuciu całkowicie zbagatelizowało zgłaszany problem. Dodatkowo zostało zasugerowane, że bóle związane z miesiączką mogą mieć podłoże psychiczne, co było dla mnie bardzo trudne do przyjęcia. Podczas wizyty wykonano mi USG. Nie otrzymałam jednak wyniku ani opisu badania, co uniemożliwiło mi jakiekolwiek realne zrozumienie sytuacji zdrowotnej. Zgłaszałam również, że na ból działają u mnie właściwie tylko silniejsze leki przeciwbólowe, jednak zostało to pominięte i przepisano mi Nimesil. Informowałam też o problemach gastrologicznych oraz skierowaniu do szpitala, co najwyraźniej nie zostało w pełni uwzględnione, skoro później moja mama była dopytywana, dlaczego nadal nie ma diagnozy. Po trzech tygodniach , już w szpitalu, wykonano mi kolejne USG, podczas którego wykryto torbiel na jajniku, której wcześniej nie zdiagnozowano. Po badaniu u Pani Marioli usłyszałam natomiast, że „wszystko jest w porządku”. Obecnie torbiel ma około 7 cm na 5 cm , także ciężko mi wierzyć że pojawiła się nagle. Podsumowując: wyszłam z gabinetu z płaczem. Nie była to wizyta, jakiej oczekuje się od lekarza pracującego z młodymi pacjentkami — brak komunikacji, brak przygotowania i całkowite zbagatelizowanie zgłaszanych objawów sprawiły, że nie poleciłabym tej wizyty jako pierwszej wizyty ginekologicznej.