Zofia Maria Szepczyńska zdobyła tytuł lekarza. Jej numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) to 2695459. Swoją obecną działalność leczniczą otworzyła dnia 07-01-2015, firma ma Numer Identyfikacji Podatkowej: 9441190431. Zofia Maria Szepczyńska zdobyła specjalizacje: psychiatria dzieci i młodzieży, psychiatria dziecii młodzieży. Wg danych z dnia 07-05-2024 lekarka ma upoważnienie ZUS do wystawiania zaświadczeń lekarskich (np. zwolnień L4).
Minęło już 8 miesięcy od tej zmiany i z miesiąca na miesiąc widzimy poprawę.
Z perspektywy czasu bardzo żałujemy, że nie podjęliśmy decyzji o zmianie lekarza wcześniej.
Kontakt z panią doktor był szorstki i nieprzyjemny podczas wizyt.
Pani „doktor” jest opryskliwa, niemiła, na wizytach nie dzieje się kompletnie nic. Człowiek przychodzi do gabinetu tylko po to, aby usłyszeć krytykę odnośnie dotychczasowego leczenia… po czym dostaje receptę na te same leki, które zostały wypisane przez skrytykowanego specjalistę.
Wizyty online pani doktor traktuje z potężną pogardą wypisaną na twarzy, przez co pacjent czuje się jeszcze bardziej zagubiony niż był.
Na poprzedniej wizycie zostały zlecone badania, które (cytując panią doktor) „pewnie nic nie wykażą ale i tak zrobimy”. Oczywiście, wyniki były prawidłowe, lecz to tylko słowo lekarza, ponieważ był błąd systemu, nie działały drukarki, nie ma możliwość otrzymać wyników do rąk własnych. Oczywiście, nie mogą wysłać ich na maila (XXI WIEK!).
„Zbieranie wywiadu” będzie trwało od czerwca 2024 do kwietnia 2025, o ile na kolejnej wizycie pani doktor raczy zrobić coś więcej niż wyznaczyć kolejny termin wizyty. Aktualna dokumentacja w postaci diagnozy, sprawozdania z dotychczasowego leczenia i wywiadu środowiskowego są niewystarczające, może jeśli pacjent zacznie klaskać uszami i stawać na rzęsach, lekarz pofatyguje się do tego, aby robić to za co mu płacą - czyli leczyć.
Niestety od początku spotkaliśmy się z chłodnym, szorstkim podejściem. Nie dano mi spokojnie wyjaśnić sytuacji ani powiedzieć, z czym dokładnie przyszliśmy. W trakcie wizyty pani doktor próbowała wymuszać na moim dziecku wykonywanie czynności, których wyraźnie nie chciało robić, co tylko zwiększało jego stres i napięcie.
Zarówno moje dziecko, jak i ja wyszliśmy z tej wizyty z płaczem. Zabrakło empatii, delikatności i zrozumienia specyfiki pracy z dzieckiem w spektrum autyzmu będącym w kryzysie. Podejście, z którym się spotkaliśmy, wydawało się bardzo przestarzałe i całkowicie niedostosowane do potrzeb dziecka neuroróżnorodnego.
Osobiście żałuję tej wizyty i nie poleciłabym tej lekarki żadnemu rodzicowi dziecka w spektrum. Jeśli szukacie wsparcia, empatii i poczucia bezpieczeństwa dla dziecka, radzę poszukać pomocy gdzie indziej.