Zuzanna Banach uzyskała tytuł lekarza. Jej numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) to 3415659. Swoją obecną działalność leczniczą rozpoczęła dnia 01-02-2025, działalność ma numer NIP: 7792570891. Jej posiadana specjalizacja to położnictwo i ginekologia.
Opinie o: Zuzanna Banach
Przyszłam do Pani Zuzanny w styczniu 2026 w celu konsultacji odnośnie spirali antykoncepcyjnej. Pani Doktor była bardzo miła i komfortowa, zrobiła dokładny wywiad. Powiedziałam, że dwóch innych ginekologów wcześniej (listopad 2025) podejrzewało u mnie polipa na endometrium - ale był on mały i mógł się złuszczyć w trakcie miesiączki, więc zalecili mi spokojnie obserwować sytuację i zrobić USG miesiąc później. W trakcie badania na fotelu Pani Doktor od razu powiedziała, że mam polipa i jest on do wycięcia. Mówi, że najpierw nic nie może być w macicy, aby móc założyć spiralę, a więc najpierw potrzebny jest zabieg pod pełną narkozą. Nie warto jest czekać, gdyż nigdy nie wiadomo co to jest za zmiana - czy czasami nie nowotworowa. Pani Doktor wyszła się skonsultować z recepcją i wróciła z cennikiem - 5000 zł za usunięcie polipa, ale od razu można założyć wkładkę i wtedy razem wyjdzie ok 7 tys zł (byłaby zniżka, dobra oferta) i że akurat zwolnił im się termin na za tydzień, który byłby idealnym dla mnie terminem, bo byłabym w idealnym dniu cyklu i nie trzeba by było go regulować tabletkami (wg Pani Doktor). Zapytałam się o możliwość operacji na NFZ - Pani Banach powiedziała że jest zapewne taka możliwość ale dopiero w okresie wakacyjnym byłyby terminy. Powiedziałam, że muszę się zastanowić, gdyż nie jest łatwo od tak zdecydować się na operację pod narkozą, na przyszły tydzień za 5000-7000 tys złoty. (Pani doktor Banach, gdy ja zapytałam czy jest taka szansa na złuszczenie się polipa przy menstruacji - powiedziała że nie, podczas gdy inni ginekolodzy twierdzą jednak inaczej). Wyszłam z wizyty, zapłaciłam. Zorientowałam się, że nie dostałam żadnej dokumentacji z wizyty - żadnego opisu wizyty (który dostaje się praktycznie u każdego lekarza), ani żadnych zdjęć. Wróciłam się, by chociaż dostać skierowanie na NFZ, gdyż może w innym szpitalu byłby szybszy termin - Pani Doktor wystawiła mi skierowanie i powiedziała, że jeśli chcę, to zadzwoni w przeciągu 2 dni z dokładnym terminem u niej w szpitalu na NFZ na operację. Niestety nie otrzymałam takiego telefonu do dziś. I tutaj robi się teraz interesująco - 1,5 tyg później poszłam do innego ginekologa - onkologa. Ginekolog powiedział, że nie mam żadnego polipa. W międzyczasie miałam owulację, a nie menstruacje, a więc nie miał możliwości złuszczenia się. Ginekolog powiedział że jest na 100% pewny, że nic na endometrium nie mam. Dla pewności, 2 tyg później (już po okresie) poszłam raz jeszcze do innego ginekologa, który potwierdził, że polipa nie mam. Dzisiaj byłam znów na wizycie i wszystko jest w porządku - polipa nie ma.
Jak dla mnie jest to bardzo dziwna sytuacja. Poczułam się, jako młoda kobieta, pchana w stronę zrobienia zabiegu pod narkozą w prywatnej klinice za 5-7 tys złoty, gdy wcale nie było podstaw do wykonywania go. Tak naprawdę, gdybym zdecydowała się na ten zabieg, to skąd miałabym wiedzieć, czy aby na pewno ten polip został zlikwidowany, czy też tak naprawdę nic nie zostało zrobione.
Nawet jeśli była to nietrafna diagnoza lub przeoczenie, to nadal uważam, że gdy już jest skierowanie na zabieg, należy być jako lekarz w 100% pewnym, iż taki zabieg jest niezbędny.
Historię tę i wnioski zostawiam do własnej interpretacji. Jestem bardzo zmieszana i jest mi przykro, że taka sytuacja nastąpiła.