Mateusz Kłoda zdobył tytuł lekarza. Jego numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) to 3530999. Swoją obecną działalność leczniczą rozpoczął dnia 20-02-2026, firma ma Numer Identyfikacji Podatkowej: 7123405904. Jego posiadana specjalizacja to kardiologia.
Diagnozował pan mojego syna. Nie prowadzi pan gabinetu weterynaryjnego więc dobrze byłoby zastanawiać się co się mówi do człowieka bo człowiek rozumie mowę ludzką. Uważam, że bardzo nie na miejscu były komentarze z pana strony , że jeśli syn daje radę wejść normalnie na czwarte piętro to pan nie rozumie po co przyszedł do kardiologa oraz, że jeśli ma diagnozę zaburzeń depresyjno lękowych to powinien iść do innego specjalisty. Syn pod kontem tych problemów jest zaopiekowany ze strony specjalisty.
Myślałam, że pan jako lekarz wie, że jedna choroba nie wyklucza drugiej i że warto to sprawdzić szczególnie u człowieka na etapie startu w dorosłe życie. Syn w wieku ośmiu lat miał zdiagnozowaną niedomykalność zastawki.
Z opisu badań który pan wystawił wynika, że syn jest zdrowy. Przykro jest jednak być tak ordynarnie potraktowanym przez wydawałoby się człowieka o wysokiej kulturze osobistej.
Ciągle mnie nurtuje czy pan nie przyjmuje pacjentów którzy leczą się na nerwice, depresję itp bo zakłada pan, że oni na pewno nie mogą mieć problemów z sercem a jedynie coś tam sobie uroili w głowie?
Kamila Szymczyk
5/5
28-02-2026 07:28
Wspaniały specjalista, bardzo dokładnie przeprowadza wywiad z pacjentem, zleca dużo badań, aby mieć pewność że wszystko jest ok . Nie przepisuje niepotrzebnych leków . Dzięki Panu Doktorowi i zleconym przez Niego badaniom mój tata ( po paru latach fatalnego prowadzenia u innego lekarza ) został prawidłowo zdiagnozowany . Wykryty u niego tętniak aorty , wada zastawki została zoperowana , a mój tata dzięki Bogu cieszy się teraz życiem . Bardzo dziękuję Panie doktorze i będę dziękować przy każdej okazji za to , że pan zdiagnozował mojego tatę i wszystko skończyło się dobrze, ale i ja jako wieloletnia pacjentka polecam wszystkim pana Doktora. Lekarz z powołania , a takich jest mało . Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam, że pan jako lekarz wie, że jedna choroba nie wyklucza drugiej i że warto to sprawdzić szczególnie u człowieka na etapie startu w dorosłe życie. Syn w wieku ośmiu lat miał zdiagnozowaną niedomykalność zastawki.
Z opisu badań który pan wystawił wynika, że syn jest zdrowy. Przykro jest jednak być tak ordynarnie potraktowanym przez wydawałoby się człowieka o wysokiej kulturze osobistej.
Ciągle mnie nurtuje czy pan nie przyjmuje pacjentów którzy leczą się na nerwice, depresję itp bo zakłada pan, że oni na pewno nie mogą mieć problemów z sercem a jedynie coś tam sobie uroili w głowie?