Krystyna Grzebieluch-Reichert posiada tytuł lekarza. Jej numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) to 8958923. Swoją obecną działalność leczniczą otworzyła dnia 21-10-2010, działalność ma numer NIP: 8951598840. Jej posiadana specjalizacja to okulistyka.
Dzisiaj byłam na wizycie u Pani doktor, jestem pod wrażeniem. Bardzo dokładne badanie, bez pośpiechu i wszystko dokładnie wyjaśnione.
Anna
5/5
22-03-2024 12:24
Dzisiaj byłam na kontrolnej wizycie u pani doktor K.Grzebieluch-Reichert.Jestem pod ogromnym wrażeniem ,wizyta przebiegała bez pośpiechu ,pani doktor dokładnie objaśniła stan oczu i zalecenia .Ogrom empatii i piękny uśmiech pani doktor bezcenny.Anna J.
Adriana
2/5
09-05-2025 14:47
Byłam osobą towarzyszącą mojej mamie podczas wizyty u dr Katarzyny Grzebieluch. Jak się okazało mama cierpi na problem z odklejającym się ciałkiem szklistym, które pociąga siatkówkę i powoduje błyski w oku – sytuacja potencjalnie niebezpieczna, wymagająca uważnego monitorowania.
Pani doktor przeprowadziła dokładne badanie oczu i zrobiła krótki wywiad.
Niestety, przebieg wizyty pozostawił wiele do życzenia. Zabrakło wyjaśnienia istoty choroby i możliwych scenariuszy jej rozwoju. Informacja, że "nic nie da się z tym zrobić", została przekazana bez szerszego kontekstu, co budzi jedynie niepokój. Byłam zmuszona samodzielnie zadawać pytania, aby uzyskać podstawowe informacje.
Zaskoczyło mnie również negatywne nastawienie do mojej obecności w gabinecie. Obecność była konieczna – mama ma problemy z pamięcią. Zamiast zrozumienia, odniosłyśmy niestety wrażenie, że jesteśmy niemile widziane.
Wybierając lekarzy na mojej życiowej drodze zależy mi na tym, aby pacjent mógł liczyć również na empatyczne podejście i rzetelną informację. Niestety, w tym przypadku tak się nie stało.
Pani doktor przeprowadziła dokładne badanie oczu i zrobiła krótki wywiad.
Niestety, przebieg wizyty pozostawił wiele do życzenia. Zabrakło wyjaśnienia istoty choroby i możliwych scenariuszy jej rozwoju. Informacja, że "nic nie da się z tym zrobić", została przekazana bez szerszego kontekstu, co budzi jedynie niepokój. Byłam zmuszona samodzielnie zadawać pytania, aby uzyskać podstawowe informacje.
Zaskoczyło mnie również negatywne nastawienie do mojej obecności w gabinecie. Obecność była konieczna – mama ma problemy z pamięcią. Zamiast zrozumienia, odniosłyśmy niestety wrażenie, że jesteśmy niemile widziane.
Wybierając lekarzy na mojej życiowej drodze zależy mi na tym, aby pacjent mógł liczyć również na empatyczne podejście i rzetelną informację. Niestety, w tym przypadku tak się nie stało.