Opinie o NZOZ Ośrodek Rehabilitacyjno - Readaptacyjny "Arka"
Dodaj opinię
Uzalezniony
1/5
02-02-2023 10:51
Psychiatra raz na miesiąc w celu wystawienia zwolnienia. brak pomocy psychologa. Nie ma indywidualnej pracy z uzaleznionym. Tylko praca fizyczna .Terapeuci, jeżeli ktoś był słaby nie miał silnej woli do leczenia używali słowa "wypier " z osrodka
Kaktus
1/5
17-12-2024 00:12
Czytając te negatywne opinię zgłosiła bym to do NFZ. Prosiłabym o wewnętrzną kontrol tego ośrodka. Pomaganie pomaganiem ale zasady człowieczeństwa muszą być zachowane. A mówiono że każdy pacjent ma swojego terapeutę to nie obóz koncentracyjny tylko każdy pacjent liczy na pomoc psychologa i terapeuty okazuje się że ośrodek nie ma psychologa. Paranoja
MARCIN
1/5
12-04-2026 21:34
Byłem w tym ośrodku pół roku. O pół roku za dużo.
Pewnego dnia gdy miałem dyżur prosiłem terapeutkę dyżurną o pomoc. Wszedłem na ich dyżurkę dwa razy w ciągu godziny. Nawet mnie nie zauważyła.
Wieczór pogotowie,w asyście policji zabrało mnie do szpitala psychiatrycznego w Warcie.
Diagnoza? Załamanie nerwowe.
W ośrodku nagminnie dochodzi do kradzieży. Nawet z depozytu.
Jak ja byłem to chłopakowi zginął łańcuszek za 2000 zł.
Odpowiedzialność zbiorowa.
Wszyscy mieli się na to złożyć.
Będziecie się myć w zimnej wodzie.
Albo bez wody.
Ciągle tam brakuje wody.
Jeżeli już,to każą w garnku zagotować wodę na kuchni.
Przynieść,wlać do miski,i tak się umyć.
Tam trwa wieczny remont od 25 lat
Zacząć się nie może,a co dopiero skończyć.
Terapeuci Was oleją. Nigdy dla Was nie będą mieć czasu
Rozmowy telefoniczne na podsłuchu.
Koledzy,z którymi będziecie będą na Was donosić dla własnych korzyści.
Jeśli ktoś chce się leczyć,niech unika tego ośrodka!!
OSTRRZEGAM,I PRZESTRZEGAM PRZED MĘCKĄ WOLĄ.
Pewnego dnia gdy miałem dyżur prosiłem terapeutkę dyżurną o pomoc. Wszedłem na ich dyżurkę dwa razy w ciągu godziny. Nawet mnie nie zauważyła.
Wieczór pogotowie,w asyście policji zabrało mnie do szpitala psychiatrycznego w Warcie.
Diagnoza? Załamanie nerwowe.
W ośrodku nagminnie dochodzi do kradzieży. Nawet z depozytu.
Jak ja byłem to chłopakowi zginął łańcuszek za 2000 zł.
Odpowiedzialność zbiorowa.
Wszyscy mieli się na to złożyć.
Będziecie się myć w zimnej wodzie.
Albo bez wody.
Ciągle tam brakuje wody.
Jeżeli już,to każą w garnku zagotować wodę na kuchni.
Przynieść,wlać do miski,i tak się umyć.
Tam trwa wieczny remont od 25 lat
Zacząć się nie może,a co dopiero skończyć.
Terapeuci Was oleją. Nigdy dla Was nie będą mieć czasu
Rozmowy telefoniczne na podsłuchu.
Koledzy,z którymi będziecie będą na Was donosić dla własnych korzyści.
Jeśli ktoś chce się leczyć,niech unika tego ośrodka!!
OSTRRZEGAM,I PRZESTRZEGAM PRZED MĘCKĄ WOLĄ.