Adres:
Stawowa 1, Bydgoszcz Jary-Wilczak
| Świadczenia specjalistyczne | Kolejka | Numer telefonu | Inne ośrodki | ||
|---|---|---|---|---|---|
| Oddział dzienny psychiatryczny (ogólny) | 87 dni | 52 373 64 79 |
|
||
|
Godziny otwarcia:
PN08:00-14:00 WT08:00-14:00 ŚR08:00-14:00 CZ08:00-14:00 PT08:00-14:00 |
|||||
| Poradnia psychologiczna
Psycholog |
515 dni | 52 373 64 79 |
|
||
|
Godziny otwarcia:
PN07:00-19:00 WT07:00-18:00 ŚR07:00-19:00 CZ07:00-20:00 PT07:00-14:30 |
|||||
| Poradnia zdrowia psychicznego
Psychiatra, Psycholog |
376 dni | 52 373 64 79 |
|
||
|
Godziny otwarcia:
PN07:00-20:30 WT07:00-20:30 ŚR07:00-19:30 CZ07:00-20:30 PT07:00-14:30 |
|||||
| Poradnia zdrowia psychicznego dla dzieci
Psychiatra, Psycholog |
311 dni | 52 373 64 79 |
|
||
|
Godziny otwarcia:
PN09:00-20:00 WT09:00-20:00 ŚR12:00-20:00 CZ11:00-19:00 PT08:00-13:00 SO08:00-15:00 |
|||||
| Zespół leczenia środowiskowego (domowego) | 52 373 85 86 |
|
|||
|
Godziny otwarcia:
PN17:00-20:00 WT17:00-20:00 ŚR15:00-20:00 CZ18:00-20:00 PT15:00-20:00 |
|||||
Od jednego psychiatry zostałam wyrzucona z gabinetu, bo brakowało mi miesiąca do ukończenia 18-stki, więc ona "dzieci leczyć nie będzie". Musiałam czekać godzinę na innego lekarza.
Pani psycholog stwierdziła, że każda moja choroba jest z mojej winy, ponieważ się stresuję. Gdy opowiedziałam o pogarszającym się stanie i niedziałających lekach - straszono mnie psychiatrykiem.
Pan psychiatra zapisał mi leki, które w badaniach wykazały najniższą skuteczność.
Mój problem jest poważny, mam chorobę przewlekłą, która tylko utrudni leczenie, a zapisano mi najsłabsze leki i zbagatelizowano problem. Szczerze liczę, że w końcu zamkną tą poradnię i przestaną robić z ludzi debili.
Ocena -ZERO - nie ma jej w skali ocen
kiedyś był sygnał że zajęte.teraz włącza się jakby sekretarka impulsy lecą A Pan mówi po kilkunastu minutach :przepraszamy wszystkie stanowiska rejestracji są zajęte.
dodzwonić się tam to trzeba dzwonić godzinami.
Byłam u prawie wszystkich lekarzy w tej przychodni .za każdym razem każdy proponował inne leki
Na 12 tygodni zajęć mieliśmy +- 5 razy zajęcia z panią księgową bo paniom psycholog coś wypadało i nie pojawiały się w pracy ze względu na np. szkolenie w innym mieście o którym zapomniały...
Merytorycznie tylko pani Monika była ok duża wiedza merytoryczna i dobroć w stosunku do pacjentów. Faktycznie chciała pomóc.
Reszta z pań nie powinna nazywać się psychologami i nie powinny pracować z ludźmi - brak jakiegokolwiek talentu do pracy czyli zamiast prowadzić terapię i pracować z pacjentami panie po prostu czytają z kartek, brak im empatii gdy pacjent mówi o śmierci bliskiej osoby potrafiły reagować bierno-agresywnie i być złe że mówi się to na spotkaniu ogólnym a nie podczas rozmowy sam na sam z główną terapeutką.
Jeśli chcecie po prostu gdzieś pochodzić i przesiedzieć terapię a nie pracować nad swoimi problemami to jest to właściwe miejsce.
Tylko to można o nim napisać. Ani nie ma kompetencji, ani wiedzy. Na wizycie używa inwektyw (że niby taki zabawny), albo np: łapał się za głowę, mówiąc: "myślałem ,że gorszej patologii już nie usłyszę, a własnie usłyszałem".
Bardzo niekorzystnie wpływa na relacje. Wprost sugeruje zachowania, co zrobić.
Ten Pan SZKODZI. po prostu.
Nie polecam
Proponowane komentarze, interwencje były wprost, a ich zastosowanie pogarszało wręcz moje relacje rodzinne.
Z mojego punktu widzenia -brak kompetencji.
Tutaj pomagają ludziom. Dziękuję i róbcie dalej swoją robotę, bo to misja a one nigdy nie są proste, szczególnie w takim pędzie jaki teraz mamy. Czasem się ciężko dodzwonić, jednak prędzej czy później zawsze się udaje.
Najgorzej oceniam psycholog Weronikę Groszek - słaba merytorycznie, jak ktoś ma jakieś uwagi potrafi reagować bardzo niemiło, zamiast omawiać jakiś temat to czyta z kartek. Podczas jednego ze spotkań wciskała nam swoje prywatne poglądy - na oddziale poruszała takie tematy jak imigracja(konkluzja była taka, że jak jesteśmy przeciwni to jesteśmy rasistami lol), wiązanie się polek z obcokrajowcami czy stosunek społeczeństwa do samotnych matek(serio co to za tematy w takim miejscu???)
Widać, że sama chyba ma trudną relacje z własnym ojcem...