Lidia Kotuła uzyskała tytuł lekarza. Jej numer prawa wykonywania zawodu (PWZ) to 2587887. Swoją obecną działalność leczniczą rozpoczęła dnia 05-01-2022, firma ma Numer Identyfikacji Podatkowej: 7151761321. Lidia Kotuła posiada specjalizacje: genetyka kliniczna, neurologia. Wg danych z dnia 07-05-2024 lekarka ma uprawnienia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do wystawiania zaświadczeń lekarskich (np. zwolnień L4).
podzielam opublikowane negatywne opinie. Zetknęłam się z panią (mała litera na miejscu) na ostrowieckim SOR-ze. Takiego chamstwa i grubiaństwa nie doświadczyłam nigdy wcześniej. Ta osoba, choć trudno tu mówić o człowieczeństwie, powinna paść krowy, nie zajmować się ciężko chorymi i cierpiącymi ludźmi (w tym przypadku współczuję krowom).
"Pani doktor" dysponuje jazgotliwym, wysokim, donośnym głosem, którego używa do terroryzowania pacjentów i ich kochanych osób. Szczerze współczuję wszystkim, którzy ją spotkali lub czeka to na nich w przyszłości. Jakby to powiedział mój Kochany Mąż "co za głupi babus, ewolucja ją ominęła".
Daję jedną gwiazdkę, bo trzeba, by opinia się opublikowała, ale to i tak przeszacowana ocena. Ta "pani" to zero jak wąż boa.
I wtedy pojawiła się Pani Doktor. Już od pierwszej chwili wiedziałam, że jestem w dobrych rękach. Jej spokój, cierpliwość i empatia były niesamowite – wysłuchała mnie uważnie, wszystko wytłumaczyła krok po kroku i naprawdę poczułam, że ktoś mnie rozumie. Nie traktowała mnie jak kolejnego pacjenta w kolejce – czułam, że zależy jej na moim bólu, moim zdrowiu, moim komforcie.
Dzięki niej poczułam ulgę, której wcześniej nie znałam. Jej fachowa diagnoza i opieka pomogły mi nie tylko fizycznie, ale też psychicznie – przestałam panikować i poczułam, że ktoś się mną naprawdę zajmuje. Jej życzliwość, spokój i profesjonalizm sprawiły, że w tym trudnym momencie czułam się bezpiecznie, jakby ktoś naprawdę był po mojej stronie.
Pani Doktor to lekarz z powołania – nie tylko posiada ogromną wiedzę i umiejętności, ale przede wszystkim serce dla pacjenta. To, jak się mną zaopiekowała, jak tłumaczyła, uspokajała i dawała poczucie bezpieczeństwa, zmieniło całe moje doświadczenie w szpitalu. Jestem jej niesamowicie wdzięczna i z całego serca polecam każdemu – naprawdę, jeżeli traficie do niej, możecie być pewni, że jesteście w najlepszych rękach.
W tym przypadku pomogłaby może amputacja. Takiej impertynencji, lekceważenia, chamstwa i arogancji , ale i agresji nie spotkałam nigdzie indziej. Taki pracownik to jak najgorsza wizytówka oddziału i ordynator to toleruje???? Ciekawe co na to dyrektor szpitala?
Dodatkowo sposób komunikacji był nieakceptowalny. Zamiast spokojnie wyjaśnić sytuację, lekarka podniosła ton i w nieprzyjemny sposób zwracała się do mojej mamy, która również nie może się denerwować, zarzucając jej brak umiejętności opieki nad chorą osobą, Takie zachowanie jest niedopuszczalne, szczególnie w sytuacji stresującej dla rodziny.
Odniosłam również wrażenie, że pani doktor unika odpowiedzialności za swoje decyzje, próbując przerzucić winę na innych specjalistów, zamiast skupić się na realnej pomocy pacjentowi.
Nie jesteśmy jedynymi osobami z takimi doświadczeniami, co tylko potwierdza, że problem może być powtarzalny. Zdecydowanie nie polecam i sugeruję rozważenie konsultacji u innego lekarza.