Adres:
Pomorska 26, Legionowo
| Świadczenia specjalistyczne | Kolejka | Numer telefonu | Inne ośrodki | ||
|---|---|---|---|---|---|
| Rehabilitacja ogólnoustrojowa w warunkach stacjonarnych (oddział rehabilitacyjny)
Rehabilitacja |
4 dni | 22 690 00 99 | |||
| Zakład/oddział opiekuńczo-leczniczy | 22 690 00 99 wew. 20 | ||||
Bród , smród, zabiegi to zdecydowanie porażka zbyt mała ilość lub wcale. Osoby które mają problem z poruszaniem się są zostawione same sobie. Kąpiel RAZ W TYGODNIU, każdy pokój w innym dniu!!!!! Zbyt mała ilość personelu i to chyba z oszczędności. W mojej ocenie i nie tylko , jest to niskich lotów dom opieki społecznej a nie rehabilitacja!!! Tylko teraz pytanie gdzie kontrola NFZ i sanepid oczywiście niezapowiedziane
Personel bez pojęcia przy poważniejszych przypadkach. Dno!!
Mój tata chorował przez 4 lata na SLA. Został przeniesiony do tego ośrodka wyłącznie po to, by być bliżej naszego domu. W ośrodku przeżył 17 godzin. w poprzednim ośrodku 4 lata. (załączam zdjęcia). To była najgorsza decyzja w moim życiu.
Doszło do poważnych zaniedbań. Ośrodek posiada monitoring, jednak byłam świadkiem sytuacji, w której nikt z personelu nie patrzył na obraz z kamer. Więc jaki jest ich cel? Wielokrotnie prosiłam pielęgniarza o natychmiastową pomoc, gdy mój tata miał duszności – pielęgniarz w tym czasie jadł obiad i odwlekał interwencję. Gdy w końcu przyszedł, stwierdził, że „nic więcej nie da się zrobić”, nie podejmując realnych działań, które mogłyby realnie pomóc choremu.
Co szczególnie niepokojące, leki w ośrodku były ogólnodostępne i nie były w żaden sposób zabezpieczone ani nadzorowane. Miałam wrażenie, że każdy mógł mieć do nich dostęp, co przy osobach ciężko chorych, niesamodzielnych lub z zaburzeniami połykania stanowi poważne zagrożenie. W praktyce nie tylko leki, ale i inne kwestie organizacyjne nie były odpowiednio pilnowane.
W rozmowach z personelem sami pracownicy przyznawali, że ośrodek nie jest przystosowany do opieki nad tak ciężko chorymi pacjentami.
Przyjęcie mojego taty trwało około 15 minut. Lekarka była obecna w odzieży wierzchniej, bez rękawiczek, po czym po bardzo krótkim czasie po prostu opuściła ośrodek. Gdy tata wymagał pomocy tuż po przyjęciu – lekarki już nie było na miejscu.
Po śmierci taty dyrektorka ośrodka unikała rozmowy – dosłownie wyszła, gdy próbowałam się z nią skontaktować.
Piszę tę opinię wyłącznie po to, aby przestrzec inne rodziny. Jeśli rozważacie umieszczenie w tym ośrodku kogoś bliskiego – szczególnie osoby w ciężkim stanie – proszę, zastanówcie się kilka razy. Opieka nie była lepsza, tylko gorsza, niż mogliśmy się spodziewać.
Sprawę zgłaszam do Wojewody, choć mam niewielką wiarę w realne konsekwencje – z tego, co wiem, kontrole odbywają się często, a mimo to sytuacja się nie poprawia.
Nie chciałabym, aby ktoś inny przeżył to, co my.
Zostawiając tam bliską osobę wiesz że niedługo nadejdzie śmierdź, ale czy to godna śmierć w dobrych warunkach nie sądzę !
W trakcie pobytu odbyła sześciotygodniowy turnus rehabilitacyjny w ośrodku przy ul. Pomorskiej, po którym wróciła ponownie na Kozietulskiego. Jej stan zdrowia w ciągu tych miesięcy poprawił się na tyle, że jest obecnie w stanie samodzielnie wykonywać podstawowe czynności, takie jak jedzenie doustne, korzystanie z toalety czy samodzielne chodzenie.
W moim przekonaniu warunki dla pacjentów są skromne, ale w pełni wystarczające. Opieka zarówno personelu opiekuńczego, jak i pielęgniarskiego jest profesjonalna i cechuje się dużym zrozumieniem dla skomplikowanej sytuacji osób ciężko chorych. W najtrudniejszych momentach otrzymaliśmy również dla mamy wsparcie logopedyczne oraz psychologiczne. Mama twierdzi, że czuje się bezpieczna i w każdej chwili może poprosic o pomoc.
Niestety, w miejscu w którym przebywa tak wiele poważnie chorych osób w starszym wieku, wrażenie przygnębienia i bezsilności jest wyczuwalne, a to moim zdaniem sprawia, że rodziny pacjentów nie wyrażają się o tym miejscu pochlebnie.
W mojej opinii to nie jakość budynków, sposób zarządzania, czy personel Wigoru stanowi wyzwanie, ale zgromadzenie w jednym miejscu bardzo, bardzo wiele poważnie chorych osób, z których każdy wymaga ogromnego poświęcenia, zrozumienia i indywidualnego podejścia w leczeniu, pielęgnacji i opiece.
Czy może ktoś napisać jak się pracuje jako poczatkujacy opiekun.
Czytałam ogloszenie o pracę że tylko zmiany dzienne a co z nocnymi ?
Czy do osoby leżącej idą dwie osoby czy musi wszystko zrobić jedna? Pozdrawiam....