Widok pacjentów, którzy czekają na wizytę u specjalisty, trzymając w dłoni pękatą teczkę dokumentów medycznych, powoli ma przechodzić do historii. Cała wiedza o leczeniu – i tym w ramach ubezpieczenia, i tym za prywatne pieniądze – ma być zapisana elektronicznie. Pacjent będzie też mógł sprawdzić w sieci, co zalecił mu lekarz.

– Czasy, gdy chory mówił, co mu dolega, a doktor zapisywał wszystko na papierowej kartce dobiegają końca. Kiedy jednak ten koniec nastąpi, tego nie jestem w stanie powiedzieć - mówi rzeczniczka Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) Katarzyna Maćkowska.

Od elektronicznej dokumentacji medycznej...

W wybranych ośrodkach zdrowia i szpitala w kraju już funkcjonuje system elektronicznego opisywania wizyty. Doktor zamiast do papierowej karty wpisuje noty do komputera i podczas następnej wizyty bez trudu może zobaczyć, na co uskarżał się dany pacjent i jakie leki stosował. W wielu ośrodkach zdrowia jednak niepodzielnie królują długopis i kartka.

– Elektroniczna dokumentacja medyczna będzie wygodniejsza, inny lekarz bez trudu wszystko przeczyta - podkreśla Maćkowska. Jak dodaje, resort zdrowia ustawą "O systemie informatyzacji w ochronie zdrowia" z kwietnia 2011 roku zobowiązał się do tego, że po 31 lipca 2014 roku wizyty będą opisywane w sieci elektronicznie.

– Niestety, ten termin nie zostanie dotrzymany. O ile zostanie przesunięty, tego nie wiadomo, bo trzeba ustawę z 2011 roku znowelizować, a to pole działania Ministerstwa Zdrowia - mówi Maćkowska. Ministerstwo Zdrowia także nie wskazuje terminu. Nieoficjalnie mówi się, że ustawa wejdzie w życie z dwuletnim poślizgiem.

Wprowadzenie elektronicznego opisywania wizyt ma służyć nie tylko usprawnieniu pracy lekarzy, którzy zobaczą, czy ich kolega z innego gabinetu nie zlecił niedawno pacjentowi takich badań, jakie on zamierzał przepisać. Informacja elektroniczna ma też uchronić lekarza (i pacjenta) przed skierowaniem chorego do specjalisty, u którego ten niedawno był.

...do Internetowego Konta Pacjenta

Docelowo, jak wyjaśniła Maćkowska, dane z poszczególnych wizyt - zarówno tych w gabinetach finansowanych przez NFZ, jak i prywatnych - mają utworzyć Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Będą na nim opisane wszystkie wizyty, zalecenia, wskazania, a także terminy kolejnych wizyt.

– Kontem tym będzie zarządzał sam pacjent, i to on będzie decydował, kogo i na jak długo upoważni do przeglądania swojego konta. Będzie mógł zezwolić na czytanie go lekarzowi tylko w czasie wizyty lub dać taką zgodę na dłużej - wyjaśnia Maćkowska.

Aby dostać się do swojego konta, pacjent dostanie specjalne kody. Gdy chory zapomni np., jak ma stosować przypisany mu lek, wystarczy, że zaloguje się do swojego konta i odnajdzie na nim potrzebne informacje. Po zalogowaniu do konta zobaczy też, kiedy i o której godzinnie ma wyznaczoną wizytę kontrolną.

Jeśli ktoś nie posługuje się sprawnie komputerem, będzie mógł upoważnić inną osobę do obsługiwania swojego konta.

Każdy pacjent może też na własne życzenie korzystać z usług medycznych w taki sposób, jak do tej pory.

Informatyzacja służby zdrowia ma pójść jeszcze dalej i w przyszłości pacjent nie będzie dostawał od lekarza tradycyjnych recept, skierowań czy zwolnień - wszystkie te dokumenty mają być elektronicznie.

Możesz ocenić ten artykuł: