Szczepienia to obecnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów w debacie publicznej. Coraz więcej osób obawia się nie tylko samych szczepień i ich ewentualnych szkodliwych następstw, ale także kwestionuje ich sens i skuteczność. Czy postępują słusznie? Gdzie biegnie granica między uzasadnionymi wątpliwościami a fobią antyszczepionkową?

Czym tak naprawdę jest szczepienie?

Szczepionka jest preparatem biologicznym zawierającym żywe, lecz unieszkodliwione (atenuowane) lub martwe drobnoustroje. Podaje się ją do organizmu w celu wywołania w nim reakcji immunologicznej. Jest to nic innego jak wytworzenie przez własny układ odpornościowy przeciwciał przeciwko tym konkretnym drobnoustrojom. W zależności od rodzaju szczepionki przeciwciała te zostają w organizmie na zawsze lub tylko na pewien czas, po którym istnieje konieczność podania kolejnej dawki (doszczepienia). W niektórych przypadkach, jak na przykład przy wirusie grypy, każdego roku dochodzi do mutacji tego drobnoustroju i pojawienia się nowych typów wirusa, stąd skład szczepionki musi być inny i konieczne jest ponawianie szczepień.

Wraz z postępem technologicznym i rozwojem medycyny na początku XX wieku zapadalność na wiele chorób trapiących ówczesne społeczeństwa zaczęła spadać. Było to spowodowane gwałtownym wzrostem wiedzy medycznej, świadomości, a także warunków sanitarnych. W przypadku chorób zakaźnych jak odra czy ospa gwałtowny spadek został odnotowany w momencie wprowadzenia szczepionek na te choroby. Przed wynalezieniem szczepionki na odrę w latach 60. zapadalność na tę chorobę w Polsce była na poziomie 10 000 i więcej zarażonych na milion mieszkańców. Do 2005 roku liczba przypadków spadła niemalże do zera, jednak od tego czasu znowu rośnie. Dlaczego? Za główną przyczynę odradzania się wirusa odry uważa się odmowę szczepień dzieci. W ostatnich latach wzrosło nasilenie ruchów antyszczepionkowych negujących to jedno z ważniejszych odkryć medycyny. Fora internetowe pełne są obaw przed powikłaniami poszczepiennymi, a coraz więcej świeżo upieczonych rodziców kwestionuje sens szczepień ich dzieci.

Czy szczepionki są całkowicie bezpieczne, jak zapewniają lekarze i naukowcy?

Każdy preparat wprowadzany do organizmu z zewnątrz może powodować działania niepożądane. W przypadku szczepionek działania te określa się wspólną nazwą NOP, czyli Niepożądane Odczynny Poszczepienne. NOP może wystąpić po podaniu każdej szczepionki, jednak w przeciwieństwie do tego co próbują udowodnić ruchy antyszczepionkowe ich skutki nie są w przeważającej większości długotrwałe ani niebezpieczne. Do najczęstszych NOP występujących po podaniu szczepionki należą:
  • gorączka lub stan podgorączkowy utrzymujące się kilka dni
  • odczyny zapalne powstające w miejscu wkłucia – zaczerwienienie, obrzęk, bolesność
  • senność, ospałość dziecka
  • wysypka
Większość z tych objawów mija samoistnie po kilku dniach. Znacznie rzadziej zdarzają się bardziej nasilone odczynny poszczepienne, jak na przykład wysoka gorączka (do 40 stopni Celsjusza), drgawki, czy też utrzymujacy się stan zapalny skóry z wypryskiem i głębokim owrzodzeniem. Ryzyko wystąpienia NOP rośnie gwałtownie, jeśli szczepienie zostało podane w okresie innej choroby lub jej wylęgania- dlatego tak ważne jest, by do szczepienia przystępowały dzieci w pełni zdrowe, bez objawów nawet banalnych chorób, jak przeziębienie. Istnieją również bezwzględne przeciwwskazania do podawania szczepień- głównie są to przypadki dzieci z wrodzonymi zaburzeniami odporności i defektami układu immunologicznego, a także leczone z powodu niektórych chorób nowotworowych. Jednakże odsetek takich osób w całej populacji jest marginalny- przeważająca większość może i powinna być szczepiona. Szacuje się, że aby szczepionka była skuteczna ( to znaczy zapobiegała epidemii choroby), musi być podana przynajmniej 95% społeczeństwa.

Czy szczepionka zapewnia pełną ochronę przed chorobą, przeciwko której jest podawana?

Nie. Jest to częsty argument ruchów antyszczepionkowych. Skoro my się szczepimy, to dlaczego boimy się ludzi nieszczepionych? Trzeba pamiętać, że szczepionka nie daje nigdy stuprocentowej ochrony przed chorobą. Co bardzo ważne jednak, pomaga ona łagodniej przejść przez chorobę i chroni przed wieloma groźnymi powikłaniami. Dla przykładu osoby starsze po 60 r.ż. lub obciążone schorzeniami kardiologicznymi powinny szczepić się co roku przeciwko grypie. Udowodniono, że osoby szczepiące się dużo rzadziej chorowały, ale co najważniejsze nawet w przypadku choroby miała ona znacznie łagodniejszy przebieg, nie wymagała zwykle pobytu w szpitalu i dużo rzadziej dawała ciężkie powikłania, jak pogrypowe zapalenie mięśnia sercowego.

Co z tą rtęcią?

Prawdą jest, że niektóre szczepionki zawierają etylortęć pod nazwą tiomersal dodawaną do preparatu jako środek konserwujący. W Polsce jest to obecnie jedynie preparat szczepionki skojarzonej przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi. Ilość tiomersalu w szczepionce jest jednak znikoma i nie tak groźna jak sugerują ruchy antyszczepionkowe. Tak podana rtęć nie kumuluje się w organizmie i jest z niego z łatwością wydalana. Nie ma też żadnych, solidnych i merytorycznych badań naukowych wykazujących, że związek ten powoduje u szczepionych dzieci autyzm. Autorem popularnego mitu jest A. Wakefield publikujący takie doniesienia na łamach prestiżowego magazynu naukowego The Lancet. Tezy z feralnego artykułu zostały jednak obalone, autorowi zarzucono manipulację danymi i odebrano mu prawo do wykonywania zawodu lekarza. Samo czasopismo wykreśliło publikację ze swoich zbiorów archiwalnych.

Podsumowując szczepienia, choć nie dla każdego, są bezpieczne. Ich skutki uboczne są rzadkie, a ryzyko związane z powikłaniami chorób dużo wyższe i bardziej realne. Korzyść, jaką szczepionki niosą całemu społeczeństwu jest nieoceniona. Trzeba pamiętać, że szczepienia są wynikiem wieloletnich i kosztownych badań. Można się spierać co do ich skuteczności czy bezpieczeństwa stosowania, jednak spór ten musi mieć podłoże naukowe. Wyszukując informacji o szczepionkach lepiej opierać się na sprawdzonych źródłach, niż na ustnych przekazach poszczególnych internautów, a wszelkie wątpliwości rozwiewać w gabinecie lekarskim.
Możesz ocenić ten artykuł: