Podstawowym zadaniem dyspozytora medycznego jest przyjęcie wezwania i – jeśli jest taka konieczność – wysłanie na miejsce zdarzenia karetki. Są jednak sytuacje, gdy dyspozytor utrzymuje kontakt z dzwoniącym aż do przyjazdu karetki i telefonicznie instruuje go, jak może pomóc poszkodowanej osobie.

Fachowa, rzeczowa i spokojna rozmowa z osobą wzywającą karetkę – to podstawowa zasada w pracy dyspozytorów. Jak sami przyznają, nie jest to proste, ponieważ często dzwoniącym towarzyszą silne emocje. Sztuka polega na tym, by wydobyć istotne informacje od osoby, która z powodu zdenerwowania mówi nieskładnie, czasem szlocha, a nawet miotają przekleństwa.

Co mówią przepisy

Zgodnie z przepisami dyspozytor powinien przyjąć wezwanie, przeprowadzić – w sposób spokojny i zdecydowany – krótką rozmowę z osobą dzwoniącą, aby uzyskać informacje m.in. o rodzaju i miejscu zdarzenia, liczbie osób poszkodowanych, ich wieku, płci.

Jeśli na podstawie wywiadu dyspozytor stwierdzi stan nagłego zagrożenia zdrowotnego, przekazuje osobie dzwoniącej informację o zadysponowaniu zespołu ratownictwa medycznego.

W razie zaistnienia problemów, których rozwiązanie wykracza poza umiejętności i uprawnienia dyspozytora, powinien się on zwrócić z prośbą o pomoc do lekarza koordynatora lub starszego lekarza dyżuru wyznaczonego przez dysponenta jednostki.

Jak to wygląda w praktyce

Najważniejsze to zachować zimną krew. Nie pozwolić się wyprowadzić z równowagi, starać się uspokoić pacjenta i zadawać rzeczowe pytania. - Dobry dyspozytor potrafi zapanować nad emocjami człowieka po drugiej stronie – przekonują pracownicy pogotowia.

Dyspozytorom często pomagają schematy pytań, które powinni zadawać w określonych sytuacjach i przy konkretnych dolegliwościach. Wkrótce korzystanie z nich będzie obowiązkiem. Taki przepis wprowadziło styczniowe rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ramowych procedur przyjmowania wezwań i dysponowania zespołami ratownictwa medycznego.

W praktyce oprócz przeprowadzenia wywiadu i zadysponowania – lub nie – karetki, dyspozytor udziela porad: np. jak zabezpieczyć złamane kończyny, jak ułożyć chorego, żeby jak najmniej cierpiał, jak udzielić pierwszej pomocy i jak generalnie zająć się pacjentem zanim na miejsce dojedzie zespół ratownictwa medycznego.

Kiedy konieczny jest stały kontakt z dzwoniącym

Przepisy stanowią, że w razie konieczności dyspozytor powinien utrzymywać stały kontakt z dzwoniącym aż do przyjazdu karetki i udzielać mu niezbędnych porad dotyczących pomocy osobie poszkodowanej.

W jakich sytuacjach zachodzi taka konieczność? Generalna zasada jest taka, że dyspozytor nie powinien rozłączać się w sytuacjach zagrożenia życia. W praktyce najczęściej zdarza się to przy nagłym zatrzymaniu krążenia. Wtedy konieczne jest wspomaganie rozmówcy fachowymi radami, jak ma prowadzić reanimację i jak może pomóc choremu.

Stały kontakt telefoniczny dyspozytorzy utrzymują też często z osobami wzywającymi pogotowie do wypadków drogowych. Zanim na miejsce dojadą odpowiednie służby, instruują osoby dzwoniące, co same mogą zrobić. Dyspozytor nigdy nie rozłącza się także w sytuacji porodu. Wtedy pomaga dzwoniącemu odebrać poród, co jest nie tylko ogromnym stresem, ale i wielkim przeżyciem.

Bardzo ważne jest psychiczne wsparcie, jakiego w takich sytuacjach udziela dyspozytor. - Dla osób, które nie mają na co dzień styczności z takimi przypadkami, jest to olbrzymi stres. Często tracą wtedy głowę, a rozmowa z kimś, kto spokojnie i fachowo poinstruuje, co robić, uspokaja, sprawia, że czują się pewniej – podkreślają dyspozytorzy.

W takiej sytuacji dyspozytor, który odebrał informację o zdarzeniu, aby nie przerywać rozmowy z osobą wzywającą pomoc, sam nie wysyła karetki, ale prosi o to inną wolną akurat osobę.

Możesz ocenić ten artykuł: