Według ekspertów ok. 1,2 mln par w Polsce może być dotkniętych niepłodnością, z czego część wymaga leczenia metodą in vitro. Rozpoczęty w lipcu 2013 r. rządowy program in vitro umożliwia bezpłatne skorzystanie z leczenia tą metodą. Dotychczas pary musiały płacić za zabieg w prywatnych klinikach.

Znajdź placówki:
Poradnia ginekologiczna na NFZ
Poradnia położniczo-ginekologiczna na NFZ

Metoda zapłodnienia in vitro - jak wyjaśniono na stronie internetowej programu www.invitro.gov.pl - to objawowe leczenie niepłodności stosowane wtedy, gdy inne metody nie są skuteczne; polega na medycznym wspomaganiu procesu zapłodnienia komórki jajowej.

Zapłodnienie pozaustrojowe to połączenie komórki jajowej i plemnika poza żeńskim układem rozrodczym w warunkach laboratoryjnych; zarodek utworzony w ten sposób jest potem przeniesiony do macicy, gdzie dalej się rozwija tak, jak podczas zwykłej ciąży.

Kto może skorzystać z programu

Program realizuje 26 klinik; stosują one jednakowe kryteria kwalifikacji.

Warunkiem przystąpienia do "Programu Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013-2016" jest rozpoznanie niepłodności przez lekarza oraz udokumentowane nieskuteczne leczenie w czasie nie krótszym niż 12 miesięcy.

Aby przystąpić do programu, nie trzeba być małżeństwem. Jednym z ograniczeń jest wiek kobiety; do programu kwalifikowane są tylko te, które w dniu zgłoszenia się nie ukończyły 40. roku życia. Nie ma ograniczeń wiekowych dla mężczyzn. Wykluczane są także kobiety, które miały problemy z donoszeniem wcześniejszych ciąż. Program ponadto nie przewiduje dawstwa komórek jajowych lub plemników od innych osób.

Para ma prawo skorzystać z trzech prób. Warunkiem kolejnego cyklu pobrania i zapłodnienia komórek jajowych jest wykorzystanie wszystkich uzyskanych wcześniej zarodków.

Liczba tworzonych zarodków jest ograniczona maksymalnie do sześciu dla jednej pary. Inne z zaleceń przewiduje przenoszenie do macicy tylko jednego zarodka w kolejnym cyklu miesięcznym, a w uzasadnionych medycznie przypadkach - nie więcej niż dwa zarodki jednocześnie. Chodzi o uniknięcie ryzyka powikłań związanych z ciążą mnogą.

Jeżeli jakieś zarodki nie zostaną wykorzystane w ramach programu, to kliniki są zobowiązane do bezpiecznego przechowywania zarodków powstałych w wyniku programu, także po jego zakończeniu.

Kliniki chronią dane pacjentów

Kliniki mają zapewnić kompleksowy dostęp do świadczeń związanych z in vitro, czyli wszystkie procedury dotyczące przygotowania do pobrania gamet, tworzenie, przechowywanie zarodków oraz transfer zarodków do macicy. Nie są jednak finansowane leki stosowane do stymulacji jajeczkowania.

Dane klinik są umieszczone w specjalnym elektronicznym rejestrze. Resort zdrowia zbiera też dane kobiet poddawanych in vitro; datę zgłoszenia i zakwalifikowania do programu, informacje nt. niepłodności, liczbie i rodzaju wykonanych badań, liczbie i jakości pobranych gamet, liczbie utworzonych, przeniesionych i przechowywanych zarodków. W rejestrze są też informacje o powikłaniach związanych ze sztucznym zapłodnieniem oraz dane o liczbie uzyskanych ciąż, ich przebiegu, a w przyszłości o urodzeniu dziecka i jego stanie zdrowia.

Dane te są chronione i nikt poza kliniką udzielającą świadczeń nie ma dostępu do danych identyfikujących pacjentów i dzieci.

Program zaplanowano na trzy lata, do 30 czerwca 2016 r. W tym czasie skorzystać ma z niego ok. 15 tysięcy par, jednak Ministerstwo Zdrowia nie wyklucza rozszerzenia programu w przyszłości.

Możesz ocenić ten artykuł: