Na polskim rynku funkcjonują zarówno apteki sieciowe, jak i tradycyjne, prowadzone przez niezależnych przedsiębiorców. Liczba aptek sieciowych dynamicznie rośnie, tymczasem coraz więcej placówek tradycyjnych jest likwidowanych.

Aptekę może otworzyć każda osoba prowadząca działalność gospodarczą pod warunkiem, że nie prowadzi hurtowni farmaceutycznej, ponieważ istnieje zakaz łączenia obu działalności.

By założyć aptekę, konieczne jest pozwolenie

Jak przewiduje Prawo farmaceutyczne, aby otworzyć aptekę trzeba uzyskać zezwolenie. W przepisach zawarto ograniczenia, które mają przeciwdziałać zmonopolizowaniu rynku. Zezwolenia nie uzyska osoba, która prowadzi na terenie województwa więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych albo jest członkiem grupy kapitałowej w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, której członkowie prowadzą na terenie województwa więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych.

We wniosku o pozwolenie na prowadzenie apteki skierowanym do wojewódzkiego inspektora inspekcji farmaceutycznej założyciel apteki zgłasza osobę, która będzie kierownikiem apteki. Może nim być wyłącznie magister farmacji, który posiada prawo wykonywania zawodu oraz 5-letni staż pracy w zawodzie lub - jeżeli ma specjalizację z zakresu farmacji aptecznej - 3-letni staż. Kierownik powinien być obecny w aptece w godzinach jej pracy, dostosowanych do potrzeb lokalnej społeczności.

W przypadku, gdy właściciel apteki jest magistrem farmacji, sam może pełnić funkcję kierownika apteki. Tak najczęściej dzieje się w przypadku tradycyjnych, indywidualnych aptek.

Rozwój aptek sieciowych

W Polsce obecnie funkcjonuje ok. 14 tys. aptek. Według Michała Pilkiewicza z międzynarodowej firmy badającej rynek farmaceutyczny IMS Health, na koniec 2013 roku udział aptek sieciowych w rynku wynosił ponad 40 proc.; według przewidywań na koniec 2014 r. będzie to już połowa rynku.

Apteki sieciowe to zarówno placówki, które należą do jednej firmy prowadzącej sieć, jak i apteki indywidualne, które przystąpiły do sieci np. na zasadzie franczyzy.

W 2013 r. upadło ponad tysiąc aptek, z czego większość to placówki tradycyjne, a także apteki należące do minisieci posiadających od dwóch do czterech aptek - wynika z analiz IMS Health. Według firmy większość z zamkniętych aptek to placówki indywidualne, które nie wytrzymują konkurencji z sieciami.

Siła tradycji kontra apteki sieciowe

Farmaceuci podkreślają, że tym, co odróżnia apteki indywidualne od sieciowych, jest wysoki poziom opieki farmaceutycznej oraz to, że farmaceuta często od lat zna swoich klientów - także ich schorzenia - i chętnie doradza im przy zakupie leków oraz pomaga wyjaśnić np. jak mają zażywać dany lek.

Z kolei właściciele aptek sieciowych przekonują, że pacjenci mają tam duży wybór leków, często po niższych cenach, a farmaceuci tam zatrudnieni także służą pacjentom poradą.

Sieci apteczne mają przewagę, ponieważ kupując w hurtowni znacznie większe ilości leków, mogą wynegocjować za nie niższe ceny, zaś apteki indywidualne takich możliwości negocjacji - z racji znacznie mniejszych ilości kupowanych produktów leczniczych - nie mają. Sieci mogą sprzedawać te leki w podobnej cenie co apteki indywidualne, a tym samym osiągną większy zysk.

Mogą także sprzedawać te produkty po niższej, niż indywidualne apteki, cenie, co przyciąga klientów i zachęca do kupienia innych produktów, na które cena może być wyższa niż w aptece indywidualnej.

Możesz ocenić ten artykuł: