Syfilis, AIDS, grzybica narządów płciowych, choroby skóry twarzy i łuszczyca - to w opinii Polaków najbardziej wstydliwe choroby. Chorzy nawet przed najbliższymi niechętnie przyznają się do tych dolegliwości. Najbardziej wstydzimy się chorób, które dotyczą intymnych miejsc ciała – oceniają specjaliści.

Prof. Teresa Rzepa, psycholog z poznańskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, wspólnie z dermatologami z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu - prof. Ryszardem Żabą i dr Oliwią Jakubowicz - zbadała, jakich schorzeń najbardziej wstydzą się Polacy. Wśród 10 najbardziej wstydliwych chorób znalazły się: syfilis (kiła), AIDS, grzybica pochwy lub prącia, opryszczka narządów płciowych, choroby odbytu, wszawica łonowa, rzeżączka, choroby skóry twarzy, grzybica paznokci i łuszczyca.

Dlaczego się wstydzimy?

Prof. Rzepa zwraca uwagę, że wśród najbardziej wstydliwych chorób lokujemy przede wszystkim te, które są przenoszone drogą płciową i te, które dotyczą miejsc intymnych. Wstydzimy się również tych chorób, które nabyliśmy w sposób uznany społecznie za wstydliwy, np. przez ryzykowne zachowania seksualne. Zaliczamy do nich również schorzenia, którymi możemy kogoś zarazić.

– Główną rolę odgrywają tu bez wątpienia czynniki kulturowe - mówi ekspertka.

109 pacjentów Kliniki Dermatologii i Wenerologii UM w Poznaniu jako najbardziej wstydliwą chorobę uznało kiłę. Jednocześnie okazało się, że choć 72 proc. chorych na syfilis negatywnie postrzegało swoją przypadłość, to jednak większość z nich na pierwszym miejscu wstydliwych chorób stawia AIDS.

Na liście 10 najbardziej wstydliwych chorób znalazł się też trądzik. Jednak pacjenci leczący się z powodu trądziku nisko ocenili wstyd doznawany z powodu swej przypadłości.

– Oni dobrze wiedzą, że ich problemy ze skórą mają przemijający charakter. Niektórzy wstydzą się bardziej, zapewne dlatego że doznali różnych form dyskryminacji z powodu zmian na twarzy lub byli posądzani o brak higieny i niezdrowy styl życia – twierdzi prof. Rzepa.

Dodaje, że w wyjątkowo trudnej sytuacji są chorzy na łuszczycę. Choć nie jest to choroba zaraźliwa, zmiany skórne, które powoduje, są widoczne i "niemiłe" dla oka, więc wiele osób - głównie z niewiedzy - obawia się zarażenia podczas kontaktów z chorym. Dlatego osoby z tą chorobą spotykają się z ostracyzmem, który nie ma racjonalnych podstaw.

Wstyd - zdradliwa emocja

Prowadzone na świecie badania pokazują, że ludzie często nie informują partnerów seksualnych o możliwości zarażenia ich chorobą przenoszoną drogą płciową. Ekspertka przywołuje badania przeprowadzone w Chinach - 77 proc. zarażonych mężczyzn deklarowało niechęć do informowania partnerki o możliwości jej zarażenia. W Polsce obserwujemy podobną tendencję.

– Wstyd jest bardzo zdradliwą emocją, ponieważ jest ona mniej "moralna" niż np. poczucie winy. Wstydząc się, mamy tendencję do ukrywania prawdy o chorobie, co może być niebezpieczne - ostrzega ekspertka.

Jak dodaje, wielu pacjentów z chorobami przenoszonymi drogą płciową przyznało, że ukrywają swoje schorzenia.

– Oczywiście, nie muszą się z tym afiszować. Zrozumiałe, że pracodawca nie musi wiedzieć, że ktoś jest w szpitalu, bo leczy syfilis, ale najbliżsi bezwzględnie powinni być o tym poinformowani. Mnie bardzo poruszyły historie kobiet, które dopiero w ciąży, przy okazji rutynowych badań, dowiadywały się, że są chore na kiłę - mówi prof. Rzepa.

Podkreśla, że niebagatelną rolę mają tu do odegrania lekarze, którzy stawiają diagnozę.

– Lekarz może wskazać pacjentowi, jak powinien postąpić, lecz to, co zrobi pacjent, jest jego sprawą. Wszystko zależy od woli pacjenta, od jego sumienia i poczucia odpowiedzialności za drugą osobę. Jeśli jest to choroba zaraźliwa, trzeba namawiać do przezwyciężania wstydu. Nie chodzi przecież tylko o syfilis, ale o wszelkie choroby przenoszone drogą płciową - przekonuje ekspertka.

Możesz ocenić ten artykuł: