Zacznijmy od faktów - nie istnieją uniwersalne normy stężenia cholesterolu we krwi i nie zawsze jest konieczne bezwarunkowe obniżanie jego poziomu. Kiedy hipercholesterolemia jest groźna i jak można ją zwalczać?
Cholesterol jest lipoproteiną, będącą składnikiem budulcowym błony komórkowej w całym naszym organizmie. Dość powiedzieć, że 25% całego cholesterolu znajdującego się w ciele człowieka mieści się w mózgu. Buduje on osłonkę mielinową-tłuszczową strukturę chroniącą każdą komórkę nerwową, jak guma chroni miedziany kabel. Ponadto cholesterol niezbędny jest do produkcji hormonów sterydowych, takich jak kortyzol, aldosteron, progesteron, estrogeny czy testosteron, a także witaminy D i kwasów żółciowych. Stąd obniżanie poziomu cholesterolu nie powinno odbywać się według zasady: im niżej tym lepiej.

Normy cholesterolu

Na podstawie wieloletnich badań podzielono pacjentów na grupy ryzyka, według których ustala się bezpieczny poziom cholesterolu(obecnie za najistotniejszą jego frakcję w szacowaniu ryzyka sercowo-naczyniowego uważa się LDL):
  • LDL < 70 mg/dl(<1,8 mmol/l) – dla pacjentów o bardzo dużym ryzyku wystąpienia zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych: z rozpoznaną chorobą sercowo-naczyniową/po przebytym zawale serca lub udarze mózgu/ z cukrzycą i dodatkowymi czynnikami ryzyka lub powikłaniami cukrzycy/ z ciężką przewlekłą chorobą nerek
  • LDL <100 mg/dl(<2,5 mmol/l) – dla pacjentów o dużym ryzyku wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych(na przykład wysokie ciśnienie tętnicze, cukrzyca bez powikłań, umiarkowana przewlekła choroba nerek)
  • LDL <115 mg/dl(<3,0 mmol/l) – dla wszystkich o ryzyku małym i umiarkowanym

Dobry i zły cholesterol

W walce z cholesterolem trzeba pamiętać, że istnieją dwie jego główne frakcje: LDL(Low Density Lipoprotein – lipoproteina o małej gęstości) i HDL(High Density Lipoprotein – lipoproteina o wysokiej gęstości). Przyjęło się w mowie potocznej, że LDL jest tym "złym cholesterolem", podczas gdy HDL "dobrym". Im wyższy poziom HDL, tym lepiej - istnieją badania wiążące wzrost jego poziomu w rodzinach długowiecznych. HDL jest frakcją, która niejako zbiera wolny cholesterol odkładający się w śródbłonku naczyń krwionośnych, a także transportuje LDL z tkanek obwodowych do wątroby, gdzie jest on metabolizowany. W uproszczeniu- zalecane jest takie działanie, które będzie powodowało spadek frakcji LDL, a wzrost HDL. Skutek ten można osiągnąć włączając odpowiednią dietę połączoną z umiarkowanym wysiłkiem fizycznym, a w przypadku braku skuteczności - również leczenie farmakologiczne.

Czym grozi wysoki cholesterol?

Nieleczona hipercholesterolemia, podobnie jak hipertriglicerydemia(inne, często powiązane zaburzenie lipidowe) prowadzi do szeregu negatywnych klinicznie następstw. Pierwszym i najbardziej znanym z nich jest miażdżyca - na powierzchni śródbłonka naczyń zaczynają się odkładać złogi cholesterolu wraz z komórkami zapalnymi tworzącymi blaszkę miażdżycową, która zwęża światło naczynia i utrudnia przepływ krwi do danego narządu(serce, mózg, kończyny dolne). Stabilna blaszka miażdżycowa znajdująca się w dużej tętnicy i zmniejszająca jej światło do 50% sama w sobie nie jest groźna i zwykle nie daje objawów. Dużo więcej problemów stwarza umiejscowienie złogów w drobnych tętnicach lub zmniejszenie światła naczynia powyżej 80%. Miażdżyca drobnych tętnic wieńcowych grozi niedokrwieniem mięśnia sercowego, a krytyczne ich zwężenie - zawałem. Z blaszką miażdżycową wiąże się również ryzyko jej rozpadu i uwolnienia się fragmentów złogów do krążenia. Po dotarciu do drobnych naczyń mogą one powodować zatory, skutkujące na przykład udarem mózgu, niedokrwieniem kończyn, niedokrwieniem jelit.

Udar mózgu, czy zawał mięśnia sercowego to najpoważniejsze, choć nie jedyne powikłania nieleczonej hipercholesterolemii, która sama w sobie nie daje wcześniejszych objawów. Najważniejsze staje się więc wyprzedzenie choroby - badanie poziomu cholesterolu, a także jego poszczególnych frakcji powinno być wykonywane regularnie po 40 roku życia, a u osób obciążonych rodzinnymi zaburzeniami przemian cholesterolu, również dużo wcześniej. Wykryte w porę zaburzenie może być skutecznie leczone, zanim zdąży wywołać groźne skutki.

Leczenie hipercholesterolemii

Leczenie hipercholesterolemii powinno zacząć się od odpowiedniej diety i zmiany trybu życia. Zmniejszenie masy ciała u osób otyłych i rzucenie palenia to pierwsze kroki, które trzeba powziąć(dym tytoniowy zwiększa ryzyka pęknięcia blaszki miażdżycowej). Zalecana jest umiarkowana aktywność fizyczna, dopasowana do wieku i możliwości fizycznych. Bardzo ważna jest jej regularność- minimum 30-45 minut trzy razy w tygodniu. Drugim elementem leczenia jest dieta - głównie ograniczenie tłuszczów zwierzęcych i tłuszczów trans pochodzących z produktów przetworzonych(dania fast-food, chipsy, przekąski, gotowe półprodukty). Należy ograniczyć również spożycie węglowodanów prostych, jak cukier, słodycze, białe pieczywo i makarony, a wprowadzić do jadłospisu więcej ryb, warzyw, owoców czy oliwy z oliwek. Zalecenia te pokrywają się z tak zwaną dietą śródziemnomorską czy dietą DASH, które uważane są obecnie za jedne z najzdrowszych modelów jedzenia.

Kiedy zmiana stylu życia mimo wszystko zawiedzie, wprowadza się leczenie farmakologiczne. Leki mogą być również pierwszym wyborem u pacjentów z bardzo wysokim poziomem cholesterolu lub po zawale mięśnia sercowego/udarze mózgu. Aktualnie leczenie farmakologiczne opiera się głównie na grupie leków zwanych statynami, które hamują produkcję cholesterolu. Ponieważ cholesterol jest wytwarzany głównie gdy śpimy, to statyny powinno się stosować wieczorem(szczególnie najstarszą z nich- simwastatynę). Nowsze generacje, jak atorwastatyna czy rosuwastatyna mogą być przyjmowane o dowolnej porze. Statyny bardzo skutecznie obniżają LDL i podnoszą poziom HDL - nie są jednak pozbawione wad. U sporej grupy pacjentów mogą powodować znużenie i osłabienie organizmu oraz bóle mięśniowe(rzadziej związane z rozpadem włókien mięśniowych- rabdomiolizą). Nie warto jednak rezygnować z leczenia - czasem wystarczy inny preparat tego samego leku, by zniwelować dolegliwości.

Trzeba pamiętać, że hipercholesterolemia, podobnie jak nadciśnienie jest chorobą nieuleczalną - o właściwy poziom cholesterolu należy dbać do końca życia, a odstawianie leków bez zalecania lekarza może być groźne. Badania wykazały, że przerwanie leczenia statynami zwiększa ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych, jak udar mózgu czy zawał serca.

Dla osób, które mają problem z regularnym braniem tabletek, a przede wszystkim tych, u których nie udaje się skutecznie obniżyć poziomu cholesterolu, już wkrótce może pojawić się alternatywa. Inhibitor białka PCSK-9 to nowy lek podawany podskórnie raz na dwa miesiące, zarejestrowany do leczenia ciężkiej hipercholesterolemii. W trakcie badań są również inne substancje, które mogą przynieść przełom w leczeniu tego zaburzenia. Póki co jednak, naszą pierwszą bronią jest zdrowa dieta i aktywny styl życia.