Szok, niedowierzanie, wyrzuty sumienia, rozpacz, napady lęku – to emocje towarzyszące osobie, która dowiaduje się o poważnej, zagrażającej życiu chorobie. W poradzeniu sobie z nimi może pomóc lekarz przekazujący diagnozę, rodzina, a - w razie potrzeby - psycholog i psychiatra.

– W pierwszym etapie taka informacja to szok, który powoduje nawet trudności z jej przyjęciem – mówi psycholog kliniczny Jadwiga Tyrpa z Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii w Katowicach.

Emocje chorego

Jak dodaje, chorzy często nieracjonalnie przypisują sobie winę za to, co wcześniej robili lub co zaniedbywali. Zadają sobie pytanie: "Dlaczego ja?".

– Pojawiają się rozpacz, smutek, przygnębienie, napady lęku, myśli o śmierci, problemy ze snem. Oczywiście te reakcje są indywidualne, zależne m.in. od wieku, sytuacji rodzinnej, społecznej i temperamentu – mówi psycholog.

Podkreśla, że nieco łatwiej jest ekstrawertykom, którzy wyrzucają z siebie złe emocje. Introwertycy, zwłaszcza pozbawieni wsparcia, mogą zapaść się w sobie, co może prowadzić do pogarszającej jeszcze ich stan depresji.

W radzeniu sobie z ciężką chorobą może przeszkadzać chęć sprostania narzuconym społecznym wzorcom – mężczyzna nie chce np. okazać słabości, przyznać się do trapiących go dolegliwości, w tym cierpienia psychicznego.

Rola lekarza

Zdaniem Tyrpy ogromną rolę ma w tej sytuacji do spełnienia lekarz.

– Lekarz wnikliwy, empatyczny, który jest dla chorego ogromnym autorytetem. Racjonalnymi, fachowymi argumentami pomoże pacjentowi uniknąć zadręczania się wyrzutami sumienia, zmobilizuje go do współpracy w leczeniu – mówi psycholog.

Lekarz powinien też zorientować się, czy pacjent nie potrzebuje wsparcia psychologa albo psychiatry, który może przepisać leki przeciwdepresyjne, przeciwlękowe czy nasenne. Powinien też wskazać choremu, gdzie szukać takiej pomocy.

– Lekarz może uświadomić pacjentowi, że taka forma pomocy jest elementem współleczenia – zaznacza psycholog.

Wsparcie rodziny

Problemem jest brak wsparcia, gdy chory nie ma bliskich lub ich reakcje są dla niego dodatkowym obciążeniem.

– Zdarzają się sytuacje, kiedy rodzina chorego przyjmuje diagnozę gorzej niż on sam i to on musi ich wspierać. To nie powinno mieć miejsca – podkreśla Tyrpa.

Pacjenci z reguły źle przyjmują też zachowania nadopiekuńcze, a także nieszczere, pozbawione podstaw pocieszanie. - Bliscy powinni przede wszystkim chorego wysłuchać. O chorobie należy mówić rzeczowo, wskazywać realne możliwości leczenia – radzi Tyrpa.

Jej zdaniem zawsze warto też próbować zaproponować choremu atrakcyjną dla niego rozrywkę, nawet jeśli trzeba przełamywać czasem jego opór.

Specjalistka zawsze radzi swoim pacjentom, by mówili wprost, jakie są ich oczekiwania wobec rodziny. – To znacznie ułatwi działanie bliskim, którzy z reguły są pełni najlepszych chęci, tylko nie wiedzą, jak pomóc – podkreśla.

Możesz ocenić ten artykuł: