Warstwowo, na cebulkę – tak powinniśmy ubierać się zimą - przypominają lekarze. W tym okresie warto pamiętać o podkoszulkach, a zamiast jednego grubego swetra wkładać dwa cieńsze. Absolutna podstawa to ochrona głowy, przez którą ucieka 30-40 proc. ciepła. Czapka to też najlepsza ochrona zatok i uszu.

Lekarze wciąż powtarzają te złote zasady, ale o tym, że nie wszyscy je stosują, medycy przekonują się, rozmawiając na co dzień z pacjentami.

Nie marznij i nie przegrzewaj się

Jak mówi białostocka lekarka rodzinna Joanna Zabielska-Cieciuch, najczęściej to młodzi ludzie nie chcą ubierać się odpowiednio do temperatury panującej na dworze. Dla nich często wygląd jest ważniejszy od konsekwencji zdrowotnych.

Przekleństwem dla zdrowia była na przykład – w jej ocenie - moda na noszenie krótkich kurtek, a do tego spodni biodrówek. Zakrycie pleców, okolic bioder i lędźwiowego odcinka kręgosłupa ma duże znaczenie dla zdrowia - przez odsłonięcie tych miejsc narażamy się na zapalenie zakończeń nerwowych czyli korzonki nerwowe oraz choroby nerek lub nadnerczy.

Zamiast tradycyjnych bawełnianych podkoszulek najlepiej wybrać bieliznę termoaktywną. Jest ona produkowana z dzianin syntetycznych, które posiadają zdolność sprawnego odprowadzania potu i pary wodnej ze skóry. Dzięki temu nawet przy intensywnym wysiłku fizycznym skóra pozostaje sucha.

Lekarze przestrzegają, że nie tylko przewianie, przemarznięcie skutkuje infekcjami. Infekcja może się przydarzyć także w przypadku przegrzania, np. gdy ubierzemy się za ciepło. Dlatego inaczej ubierzemy się, gdy za oknem jest 0 stopni Celsjusza, a inaczej przy minus 20 stopniach. Ważne jest też odczucie temperatury, na które wpływa np. silny wiatr.

Nie zapominać o ochronie twarzy i dłoni

Lekarze przypominają, że mróz do minus 10 stopni C to temperatura, gdy małe dziecko może, a wręcz powinno mieć możliwość spaceru na podwórku. Gorsze dla zdrowia jest, zdaniem lekarki, długie trzymanie dziecka w domu bez wychodzenia na spacer, w dodatku bez wietrzenia pomieszczeń.

Przed spacerem należy jednak zabezpieczyć twarz dziecka odpowiednim kremem, np. półtłustym, nigdy nawilżającym.

Lekarze radzą też, by rodzice nie powtarzali częstego błędu, jakim jest zasłanianie dziecku ust i nosa szalikiem. Przy bardzo niskiej temperaturze wydychane powietrze może zamarzać na szaliku, a to może skutkować odmrożeniem delikatnych policzków malucha. Zabielska-Cieciuch mówi, że zdrowiej jest, gdy dziecko oddycha świeżym powietrzem.

Przed wyjściem na zewnątrz nie wolno zapominać o założeniu rękawiczek. Suche, zaczerwienione paliczki, czerwono-szare kostki wyglądające jak reakcja alergiczna - to może być objaw odmrożeń. Szczególnie trzeba też zadbać o stopy - powinny się na nich znaleźć ciepłe skarpety, a u maluchów bawełniane rajstopy.

infografika - jak bronić się przed mrozem

Ogrzać można się także "od środka"

By zimą było nam ciepło, nie wystarczy odpowiednie ubranie, równie ważne jest, by ogrzewać się "od środka". Pomogą nam w tym m.in. potrawy z kaszy jaglanej, ciepłe mleko.

Rozgrzewające właściwości mają też przyprawy, m.in. imbir, kurkuma, ale też majeranek. Można je dodawać do dań, są polecane zwłaszcza tym osobom, które mówią o sobie, że mają "zawsze zimne ręce i nogi".

Zabielska-Cieciuch podkreśla, że warto zawsze przed wyjściem z domu, gdy jest zimno, wypić lub zjeść coś ciepłego.

Możesz ocenić ten artykuł: