Grypa jest chorobą niezbyt groźną, szczepienia przeciwko niej są mało skuteczne, a w razie zakażenia wystarczy wygrzać się w łóżku i łykać witaminę C – takie mity na temat grypy najczęściej pokutują wśród Polaków.

Polacy niechętnie szczepią się przeciwko grypie, tymczasem choroba ta może powodować wiele powikłań, np. kardiologicznych, neurologicznych, nefrologicznych, laryngologicznych i ginekologicznych.

Mit 1: Szczepienia przeciwko grypie są mało skuteczne

Prawda jest jedynie to, że największą odporność uzyskuje się dzięki szczepieniom u ludzi przed 65. rokiem życia - u nich sięga ona aż 70-90 proc. Gorzej na szczepienie reagują osoby starsze - odporność na zakażenie grypą nie przekracza u nich 30-40 proc. Jest to jednak związane z mniejszą już aktywnością układu opornościowego.

– Szczepionka jest najskuteczniejszą i najtańszą metodą zapobiegania grypie – podkreśla dr Ernest Kuchar z Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego.

Mit 2: Szczepionka przeciwko grypie może wywołać grypę

To jedno z najbardziej niedorzecznych twierdzeń. Może się jedynie zdarzyć, że ktoś się zaszczepił i mimo to zachorował. Nie ma to jednak nic wspólnego z wywołaniem grypy przez szczepionkę. Bywa jedynie tak, że do zakażenia dojdzie w ciągu kilku dni po zaszczepieniu, zanim jeszcze organizm uodporni się na wirusa. Zdarza się również, że szczepionka nie jest dobrze dopasowana do krążącego na świecie szczepu wirusa. Jednak dzieje się to rzadko. Jeśli nawet szczepionka nie zadziała, jest szansa, że łagodnie przechorujemy grypę, co jest szczególnie ważne u osób starszych, najbardziej narażonych na powikłania pogrypowe.

Mit 3: Wystarczy wygrzać się w łóżku i grypę przechorować

Zdaniem szefowej krajowego ośrodka ds. grypy prof. Lidii Brydak przekonanie to wynika z tego, że często mylimy grypę z przeziębieniami, na które nie ma szczepionki. Są one znacznie mniej groźne od grypy.

Mit 4: Witamina C pomaga w leczeniu grypy

Witamina C (kwas askorbinowy) w przypadku grypy ani nie pomaga, ani nie szkodzi – twierdzi prof. Brydak. Z dotychczas przeprowadzonych badań naukowych wynika, że nie ma ona wpływu na przebieg infekcji. Według badań amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH) nie ma też żadnych przekonujących dowodów, by witamina C zapobiegała przeziębieniom.

Zbyt duże dawki witaminy C mogą być natomiast szkodliwe. Brytyjski Food Standards Agency ostrzega, że dzienna dawka 1 g witaminy C powoduje biegunki i bóle brzucha. Złogi szczawianów wapnia odkładają się w nerkach już po trzech dniach zażywania 2 mg witaminy C na dobę, a u osób ze skłonnością do kamicy pojawiają się przy dwukrotnie mniejszej dawce.

Mit 5: Warto zażywać leki dostępne bez recepty (tzw. preparaty OTC)

Prof. Brydak przyznaje, że często się słyszy o stosowaniu preparatów OTC w leczeniu grypy. Grypa jednak – podkreśla - nie jest chorobą, w której powszechnie stosowane leki "przeciwgrypowe" mogą zapobiec wielonarządowym komplikacjom. Leki przeciwgorączkowe, przeciwkaszlowe i obkurczające naczynia błony śluzowej mogą łagodzić objawy zakażenia i poprawiać samopoczucie, ale nie mają wpływu na wirusa grypy.

Mit 6: Antybiotyki są niezbędne w leczeniu grypy

Jest wręcz odwrotnie - antybiotyki nie pomagają w leczeniu grypy, ponieważ przeznaczone są do zwalczania bakterii, a nie wirusów. Przy infekcji grypowej należy nawet unikać podawania antybiotyków, jeżeli nie ma innych wskazań lekarskich – podkreśla prof. Brydak. Antybiotyki są przydatne, ale dopiero wtedy, gdy dojdzie do powikłań w postaci innych zakażeń, gdy organizm chorego jest osłabiony i poza wirusem grypy zaatakują go infekcje bakteryjne.

Prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków w Warszawie podkreśla, że niedopuszczalne jest zażywanie antybiotyków we własnym zakresie, na ogół tych, które przepisał nam lekarz podczas poprzedniej choroby. Jedynie u 15 proc. osób dorosłych z zakażeniami górnych dróg oddechowych są wskazania do zastosowania antybiotyków, tymczasem otrzymuje je aż 70 proc. pacjentów.

Możesz ocenić ten artykuł: