Co trzeci pacjent przyjmuje leki niezgodnie z zaleceniami lekarzy lub nie przyjmuje ich wcale. Po sześciu miesiącach od rozpoczęcia terapii nadal ją kontynuuje jedynie co druga osoba z chorobą przewlekłą.

Chorzy nie w pełni wykorzystują możliwości dostępnych terapii. Z badań w wielu krajach wynika, że powodem tego wcale nie są zbyt wysokie ceny leków. Jedna z amerykańskich firm ubezpieczeniowych postanowiła nawet rozdawać niektóre leki kardiologiczne, byle tylko pacjenci je stosowali. Sądzono, że dzięki temu pacjenci rzadziej będą trafiali do szpitala z powodu powikłań, a to zmniejszy koszty leczenia. Nic z tego nie wyszło. Pacjenci nawet nie chcieli się zgłosić po darmowe leki.

Odległe cele terapii

Z badań raportu Fundacji na rzecz Wspierania Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny wynika, że w Polsce jedynie 14 proc. pacjentów przerywa terapię z powodu braku dostępu do leku, ponieważ nie mają recepty, po którą trzeba się zgłosić do lekarza, bądź dlatego, że nie stać ich na wykupienie lekarstwa.

Aż 46 proc. badanych zmienia dawkę przepisanego leku, jak tylko zauważy poprawę. W przypadku chorób przewlekłych, takich jak nadciśnienie tętnicze krwi czy cukrzyca, takie postępowania niweczy uzyskane efekty terapii. Ciśnienie krwi znowu wzrasta, a powikłania cukrzycy dalej się nasilają.

Dr Jarosław Woroń ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie podkreśla, że w leczeniu chorób przewlekłych decydujące znaczenie ma długotrwałe przyjmowanie leków, od niego zależy często jak długo chory będzie żył. Leki mają bowiem nie tylko poprawiać samopoczucie, ale i chronić nerki, oczy oraz układ sercowo-naczyniowy przed uszkodzeniem.

Brak motywacji

Dlaczego chorzy nie stosują się do zaleceń lekarzy? Prof. Przemysław Kardas z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi twierdzi, że powodem tego wcale nie jest brak wiedzy o skutkach niewłaściwego przestrzegania zaleceń lekarskich. Chorzy nie stosują się do zaleceń nawet wtedy, gdy są w pełni świadomi poważnych konsekwencji takiego zachowania.

Pacjenci czasami zapominają zażyć lek, zdarza się to wszystkim chorym. Najczęściej jednak przestają go przyjmować, ponieważ stracili motywację do leczenia. Powody tego mogą być różne: na przykład nie odczuwają już korzyści z zaordynowanej terapii albo zniechęcili się z powodu niepożądanego działania leków.

Z raportu Fundacji na rzecz Wspierania Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny wynika, że skutki uboczne leku są odpowiedzialne za 30 proc. przypadków zaprzestania terapii. Najczęściej chodzi o kłopoty z przewodem pokarmowym, zmiany skórne i zaburzenia seksualne.

Współpraca lekarz-pacjent

Dr Tomasz Sacha ze szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie twierdzi, że leki przyjmują niesystematycznie nawet chorzy cierpiący na groźną chorobę nowotworową. Przykładem jest przewlekła białaczka szpikowa, która przestała być schorzeniem śmiertelnym, pod warunkiem jednak, że chory regularnie zażywa nowoczesne i kosztowne leki. Wystarczy jednak, że nie przyjmie zaledwie 3 dawek leku w ciągu miesiąca, by szansa na osiągnięcie większej odpowiedzi molekularnej spada z ponad 90 proc. do zaledwie 17 proc.

Pacjenci bardziej przestrzegają zaleceń, gdy lepiej się komunikują z lekarzem i mają do niego większe zaufanie. To jednak jest możliwe wtedy, gdy medycy poświęcają chorym więcej czasu i wyjaśniają na czym polega terapia oraz jakie są jej odległe cele. Na to jednak zwykle nie mają czasu. I koło się zamyka. Pacjenci często ukrywają to, że nie stosują się do zaleceń, z kolei lekarz zmienia terapię sądząc, że jest ona nieskuteczna. Jedynie rozwiązaniem jest próba szczerej rozmowy obu stron.

Możesz ocenić ten artykuł: