Masz powiedzieć starszej, bliskiej osobie, że jest poważnie chora? Przygotuj się do tej rozmowy solidnie, a jeśli nie czujesz się na siłach, poproś o wsparcie psychologa lub księdza. Od tego, jak przekażesz tę informację, naprawdę wiele zależy.

Przekazanie informacji starszym rodzicom lub dziadkom o tym, że bolący brzuch nie jest chwilową niestrawnością, ale poważnym schorzeniem, albo że proces leczenia nie rokuje dobrze, jest sprawą i trudną, i przykrą. Jak podkreśla psycholog i psychoterapeuta Teresa Milewska-Gidzgier, pierwsza rozmowa o poważnej chorobie jest bardzo ważna. Od niej może zależeć to, jak pacjent podejdzie do leczenia. Czy będzie walczył o swoje zdrowie i życie.

Przygotuj się do rozmowy

– Dlatego takie rozmowy nie mogą odbywać się w przypadkowych miejscach, np. na szpitalnym korytarzu czy w samochodzie, do którego wsiedliśmy po wizycie u lekarza - mówi Milewska-Gidzgier. Radzi, by taka rozmowa odbyła się w spokojnych, przyjaznych warunkach, w łagodnej atmosferze, a osoba, która ma przekazać starszej osobie informację o poważnej chorobie, powinna się do tej rozmowy solidnie przygotować.

– Jest to bardzo ważne, bo zdarzają się ludzie, którzy na wiadomość o tym, że są poważnie chorzy, reagują tak ostrym stresem, że dostają np. zawału serca. Źle przekazana informacja o poważnej chorobie może też spowodować, że starszy człowiek zamknie się w sobie, utraci kontakt z otoczeniem - dodaje Milewska-Gidzgier.

Zdarza się też, że poważnie chora osoba fizycznie nie czuje się źle i na nieodpowiednio przekazaną wiadomość o chorobie reaguje gwałtownym zaprzeczeniem, nie dopuszcza do siebie myśli o leczeniu. Taka reakcja może powodować znaczne komplikacje w procesie leczenia wypierającego chorobę pacjenta.

– Zarówno w przypadku załamania się z powodu choroby, jak i zaprzeczaniu jej trzeba takie osoby poddać psychoterapii - podkreśla Milewska-Gidzgier.

Poproś o pomoc

Jak więc przekazywać starszym ludziom informację o tym, że są chorzy? Przede wszystkim tak, by nie urazić ich uczuć, godności i poczucia wartości. W tym celu, jak radzi psycholog, powinniśmy uwzględnić wiek i charakter chorej osoby: to, jak podchodziła ona do dotychczasowych chorób, jak jest nastawiona do chorowania i leczenia, czy jest z natury optymistą czy pesymistą.

– Z mojej praktyki wynika, że osoby, które dotychczas miały częsty kontakt ze służbą zdrowia, które często chodziły do lekarzy i leżały w szpitalach, informację o poważnej chorobie przyjmują spokojniej, łagodniej niż te, które do tej pory uchodziły za zdrowe i lekarzy widziały sporadycznie - mówi Milewska-Gidzgier.

Dodaje, że ważnym czynnikiem w przyjmowaniu informacji o chorobie jest religijność chorego. - Starsi ludzie często zwracają się ku wierze, wierzą w przeznaczenie, w los przygotowany im przez Najwyższego. Jeśli osoba, której mamy powiedzieć o chorobie, jest wierząca, to łatwiej jej będzie znieść tę informację - podkreśla psycholog. Dlatego - jak mówi - często rodziny chorych proszą, by w pierwszej rozmowie z chorym towarzyszył im ksiądz albo pastor.

A co jeśli nasz bliski nie jest wierzący, a my nie mamy pomysłu na to, jak przekazać mu przykre wieści? - Poradźmy się psychologa - radzi Milewska-Gidzgier.

Możesz ocenić ten artykuł: