Ma 60-70 lat, nadciśnienie tętnicze, od lat pali papierosy, może też mieć cukrzycę, podwyższony cholesterol i nadwagę, częściej jest mężczyzną – taki jest statystyczny obraz Polaka, który doznaje zawału serca.

Jego "naszkicowanie" umożliwia prowadzony przy Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu ogólnopolski rejestr ostrych zespołów wieńcowych. Jak wskazuje rejestr, rocznie w Polsce do szpitala trafia 100 tys. pacjentów z zawałem.

Nie czekać z wezwaniem karetki

Nie wiadomo natomiast, ile osób umiera w domu, zanim dotrze pomoc. Według kardiologów barierą w ratowaniu chorych z zawałem jest to, że sami pacjenci zbyt późno zgłaszają się do lekarza - opóźnienie spowodowane zwlekaniem przez samego chorego wynosi ok. 2 godzin.

– W takiej sytuacji lepiej sto razy niepotrzebnie zadzwonić, niż raz przeczekać. Jeśli odnajdujemy siebie, swoje choroby, w "portrecie zawałowca" i czujemy palący ból, nie wolno czekać, trzeba natychmiast wzywać karetkę – podkreśla główny badacz rejestru, kardiolog prof. Lech Poloński.

Największą grupę wśród polskich zawałowców stanowią osoby w wieku między 60 a 70 lat. 60 proc. to mężczyźni. Jedna czwarta chorych ma cukrzycę, prawie 75-80 proc. - nadciśnienie tętnicze, a blisko połowa - zaburzenia gospodarki lipidowej, czyli podwyższony cholesterol. Jedna czwarta jest otyła. Znaczący odsetek - prawie jedna czwarta - już kiedyś miała zabiegi angioplastyki, czyli udrażniania tętnic, 70-80 proc. pali papierosy.

Główna przyczyna zgonów

Choroby układu krążenia są główną przyczyną zgonów w Polsce. Co roku umiera z ich powodu ponad 180 tys. osób, przy czym 22 tys. spośród nich to zgony związane z wystąpieniem ostrych zespołów wieńcowych.

W szpitalu umiera tylko ok. 4 proc., po roku nie żyje już ok. 14 proc. osób, które przeszły zawał, a w ciągu 4 lat – ponad 40 proc. W ocenie lekarzy to m.in. efekt powielania błędów, które doprowadziły do pierwszego incydentu.

Wśród przyczyn wskazują też naturalny przebieg choroby, schorzenia współistniejące, przerywanie lub nieregularne stosowanie farmakoterapii. Specjaliści przypominają, że właściwa rehabilitacja kardiologiczna po zawale, obejmująca ćwiczenia fizyczne, o 13 proc. zmniejsza ryzyko zgonu z powodu chorób sercowo-naczyniowych.

Rejestr ostrych zespołów wieńcowych, znany też pod angielskim skrótem PL-ACS, jest największym takim rejestrem w Polsce i jednym z większych w Europie. Obejmuje przypadki chorych hospitalizowanych z powodu niestabilnej choroby wieńcowej oraz dwóch rodzajów zawału, będących efektem całkowitego lub bardzo mocnego, ale niecałkowitego zamknięcia tętnicy.

Możesz ocenić ten artykuł: