Bąblowica to pasożytnicza choroba wywoływana przez tasiemce bąblowcowe. U człowieka najczęściej osadzają się one w wątrobie. Objawy choroby zwykle występują po wielu latach od zarażenia, co opóźnia leczenie i zmniejsza szanse na uratowanie życia pacjenta.

Jak powiedział konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych dr hab. Andrzej Horban, zakażenia bąblowcami można uniknąć, wystrzegając się jedzenia niemytych jagód i innych owoców leśnych, które mogły mieć kontakt z kałem zakażonych zwierząt. Ważny jest też ścisły nadzór nad mięsem w rzeźniach i niszczenie wszystkich zarażonych części, co ogranicza możliwość zarażenia.

Do zamknięcia cyklu rozwojowego tasiemce bąblowcowe potrzebują żywiciela ostatecznego, którym najczęściej jest mięsożerny ssak oraz żywiciela pośredniego - ssaka roślino- lub wszystkożernego. Człowiek jest dla bąblowców żywicielem przypadkowym.

Za notowane w Polsce przypadki bąblowicy odpowiedzialne są dwa gatunki bąblowców - jednokomorowy i wielokomorowy.

Bąblowiec jednokomorowy

Bąblowica jednokomorowa występuje we wszystkich krajach, przeważnie na terenach wiejskich. Dojrzały tasiemiec jednokomorowy bytuje w jelicie cienkim psa lub innych zwierząt psowatych, np. wilka. Do ich zarażenia dochodzi po zjedzeniu mięsa żywiciela pośredniego - owcy, świni czy bydła.

W Polsce głównym źródłem zarażenia psów jest mięso świni, a dla człowieka i żywicieli pośrednich - jaja wydalane z kałem przez psa.

W jelicie cienkim zarażonego człowieka, który połknął jaja tego pasożyta, wykluwa się larwa. Przenika ona naczyniami krwionośnymi lub limfatycznymi do wątroby lub - rzadziej - do płuc, nerek czy śledziony.

Cysta bąblowca rośnie powoli, a choroba przez wiele lat przebiega bezobjawowo. Wokół cysty powstaje torebka łącznotkankowa. Najczęściej wykrywa się ją przypadkiem - podczas badania USG jamy brzusznej lub rtg klatki piersiowej.

Jeśli w przebiegu choroby pojawiają się objawy, to w przypadku wątroby najczęściej są to: ból w okolicy prawego podżebrza, uczucie pełności w nadbrzuszu, czasami żółtaczka.

Pęknięcie torbieli może powodować rozsianie bąblowca do innych narządów, a nawet wstrząs anafilaktyczny, który zwykle kończy się zgonem chorego.

Jak powiedział Horban, leczenie chirurgiczne jest konieczne, gdy występuje ucisk na sąsiednie tkanki. Usuwa się wówczas fragment wątroby wraz z torbielą lub wyłuszcza samą torbiel. Za koniecznością zabiegu chirurgicznego przemawiają m.in. objawy związane ze wzrastającym uciskiem rozrastającego się pasożyta na sąsiednie tkanki.

W przypadkach nieoperacyjnych podaje się albendazol lub mebendazol, a skuteczność leczenia sprawdza się co kilka miesięcy, wykonując badania USG lub tomografię komputerową.

Bąblowiec wielokomorowy

Bąblowica wielokomorowa należy do chorób najbardziej niebezpiecznych dla człowieka. Przez kilkanaście lat może nie dawać żadnych objawów, a wskutek późnego rozpoznania w ok. 70 proc. kończy się zgonem.

Jego głównymi żywicielami ostatecznymi są lis arktyczny oraz lis rudy, a niekiedy także pies, wilk oraz kot. Żywicielami pośrednimi są drobne ssaki, najczęściej gryzonie. W Polsce największe zagrożenie tą chorobą odnotowuje się w województwach warmińsko-mazurskim, pomorskim i podkarpackim.

Jak powiedział Horban, w wątrobie człowieka wzrost larwy jest powolny. Objawy kliniczne mogą pojawić się po 10-15 latach. Ze względu na to, że wokół larwy tego tasiemca organizm żywiciela nie tworzy otoczki łącznotkankowej, jej wzrost odbywa się w sposób naciekowy - tworzy ona wypustki, które wnikają w głąb miąższu wątroby wzdłuż naczyń krwionośnych. Ponadto, larwa - przez naczynia krwionośne i chłonne - ma zdolność do tworzenia przerzutów do innych narządów, co upodabnia bąblowicę wielokomorową do choroby nowotworowej.

Rozwijająca się larwa powoduje mechaniczne uszkodzenie narządu i upośledzenie jego funkcji. W przebiegu choroby może dojść do powiększenia wątroby, żółtaczki, wodobrzusza i wyniszczenia organizmu.

Leczenie bąblowicy polega na rozległej hepatektomii połączonej z chemioterapią. Wzrost pasożyta hamuje codzienne podawanie dużych dawek albendazolu. Może to przedłużyć życie chorego do kilkunastu lat.

W Polsce notuje się kilkadziesiąt przypadków bąblowicy rocznie - według danych Państwowego Zakładu Higieny w 2013 r. było ich 39, a rok wcześniej - 28.

Możesz ocenić ten artykuł: