Czy suplementami diety możemy polepszyć stan naszego zdrowia lub wyleczyć przeziębienie czy grypę? Czy regularna suplementacja jest jednocześnie bezpieczna i skuteczna? Czego należy się obawiać sięgając po suplementy diety i na co zwracać uwagę, by nie zaszkodzić swojemu zdrowiu?


Aż 72% Polaków deklaruje przyjmowanie suplementów diety, z czego połowa z nich robi to regularnie. Niestety tylko jedna na pięć osób suplementujących się regularnie, konsultuje to ze specjalistą. Czym są właściwie suplementy diety? W aptece możemy znaleźć trzy główne rodzaje produktów, które diametralnie się od siebie różnią:
  • leki na receptę(tak zwane leki Rx)
  • leki OTC(Over The Counter Drug – leki dostępne bez recepty)
  • suplementy diety


Czym różni się lek od suplementu?

Zarówno leki do kupienia na receptę, jak i te bez recepty muszą przejść wieloletnią ścieżkę od wynalezienia do zarejestrowania jako środki medyczne do kupienia w aptece. Testy kliniczne w laboratorium oraz na ochotnikach, badania jakościowe oraz doświadczenia potwierdzające bezpieczeństwo ich stosowania mogą trwać nawet kilka, kilkanaście, a w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt lat! W przypadku suplementów diety wystarczy, gdy producent zgłosi do Głównego Inspektoratu Sanitarnego zamiar wprowadzenia swojego produktu do obrotu, wyszczególniając w składanym wniosku jego skład i zastosowanie.

Już na tym etapie widać dużą różnicę między lekami a suplementami diety. Po wprowadzeniu do obrotu, leki są stale kontrolowane przez producentów, a także Główny Inspektorat Farmaceutyczny na zawartość składników aktywnych czy zanieczyszczeń. W każdej chwili z apteki może być wycofana dana seria produktu, która nie spełnia wymagań jakościowych. W przypadku suplementów diety takiej kontroli już nie ma. Główny Inspektor Farmaceutyczny nie ma mocy prawnej do ich sprawdzania, a Główny Inspektor Sanitarny, choć wyznaczony do tego zadania nie ma fizycznych możliwości kontroli tak obszernego rynku, który w 2017 roku przekroczył 4 miliardy złotych. Oznacza to, że producent może umieszczać w swoich preparatach dowolne składniki, praktycznie bez jakiejkolwiek kontroli. Czasami bywa, że nie wyszczególnia ich nawet w ulotce czy na opakowaniu. Tylko niektórzy producenci suplementów o uznanej renomie badają swoje produkty i w przypadku odstępstw od normy decydują się na wycofanie ich z rynku, w obawie o swoją reputację.

Właśnie z powodu braku kontroli nad suplementami diety, co jakiś czas na rynku farmaceutycznym pojawiają się doniesienia o rażących zaniedbaniach. Najczęstszy zarzut wobec suplementów to fakt, że ich skład daleko odbiega od tego, co było deklarowane w ulotce. Czasami przy okazji kontroli znajdowano różnego rodzaju zanieczyszczenia, w tym również substancje potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia. Przykładem mogą być szczepy groźnych bakterii, w tym bakterii kałowych znajdowanych w kiepskiej jakości probiotykach. Produkty te powinno się przyjmować w trakcie antybiotykoterapii, by jak najszybciej odbudować prawidłową florę bakteryjną, jednak by działały one prawidłowo, muszą się w nich znajdować odpowiednio wyselekcjonowane prozdrowotne szczepy bakterii. W suplemencie diety na potencję, który powinien zawierać tylko wyciągi z ziół znajdowano śladowe ilości sildenafilu, głównego składnika leku na problemy z erekcją. Taki dodatek podnosił efektywność suplementu, ale nie miał prawa się tam znaleźć. W najlepszej sytuacji suplementy po prostu nie spełniały swojej funkcji.

Suplementy dieta a reklama

Kolejnym poważnym zarzutem wobec suplementów diety jest reklamowanie ich rzekomego działania leczniczego. Według prawa mają one być skoncentrowanym źródłem witamin, minerałów lub innych substancji wykazujących odżywczy lub inny fizjologiczny efekt. Celem zażywania suplementów diety, jak ich sama nazwa wskazuje, powinna być suplementacja, czyli uzupełnienie diety o brakujące składniki. Tymczasem wiele firm farmaceutycznych dopuszcza się nielegalnych praktyk, sugerując w licznych reklamach działanie lecznicze suplementu. Dodatkowo potęgują takie wrażenie poprzez udział w reklamie lekarza lub farmaceuty zachwalającego lecznicze działanie suplementu diety, co również jest nielegalne oraz podlega penalizacji, zarówno przez izby lekarskie jak i farmaceutyczne. Jednak z powodu opieszałości instytucji kontrolnych, zanim reklama łamiąca przepisy zniknie z anteny, zdąży już wywrzeć efekt w świadomości pacjentów.

Kto powinien uważać na suplementy diety?

W skład suplementów diety wchodzą nierzadko składniki o działaniu nie do końca poznanym. Preparaty zawierające sproszkowane wyciągi orientalnych roślin mogą być powodem wielu interakcji z innymi lekami, a trzeba pamiętać, że wiele osób przyjmujących suplementy diety leczy się z powodu innych, często poważnych schorzeń. Suplementy mogą hamować lub potęgować działanie substancji leczniczych, osłabiając lub wzmacniając efekt terapeutyczny(na przykład potęgować ryzyko krwawień lub zakrzepów). Ponadto nawet te dobrze poznane składniki mogą szkodzić osobie, która przyjmuje je bezrefleksyjnie. Dla przykładu, na z pozoru bezpieczny potas powinni uważać chorzy przyjmujący niektóre leki na nadciśnienie oraz cierpiący na niewydolność serca lub nerek.

Wszystkie postawione wyżej zarzuty dotyczące suplementów diety nakazują poddawać w wątpliwość ich skuteczność. Jednak mądrze prowadzona suplementacja preparatami firm o sprawdzonej renomie może być pomocna w leczeniu, pod warunkiem, że nie będziemy ich przyjmować na schorzenia, których nie mamy bądź które powinny być leczone dobrze przebadanym lekiem. Najważniejsze jest zawsze zdefiniowanie problemu, ewentualnych niedoborów, a następnie dobranie preparatu uznanej firmy o dokładnie wyszczególnionym składzie oraz sprawdzenie, czy dany suplement nie będzie kolidował z innymi, stale przyjmowanymi lekami. Nie należy przyjmować suplementu diety wtedy, gdy potrzebny jest lek, a o każdym nowym preparacie informować swojego lekarza, który zweryfikuje ewentualne interakcje.
Możesz ocenić ten artykuł: