W dzieciństwie ciężko chorowali, ich życie było zagrożone, jednak dzięki skomplikowanej operacji serca otrzymali szansę na nowe życie. W Polsce już ponad 100 tys. osób dorosłych, którzy od urodzenia żyją z wadą serca.

Robert Gonia urodził się z siniczą wadą serca, skomplikowanym zespołem (tetralogia Fallota), na który przypada 3-5 proc. wszystkich wad wrodzonych serca; to najczęstsza sinicza wada serca w okresie poniemowlęcym. Konieczna była operacja, którą przeszedł w 1980 r. jako sześcioletni chłopiec. - Moja dolegliwość nie została wyleczona i po 11 latach przeszedłem drugi, poważny zabieg chirurgiczny – wspomina.

Gonia marzył o podróżach, jednak lekarze początkowo niechętnie się na nie zgadzali. Odważył się i z czasem podejmował coraz trudniejsze wyprawy. Zdobył Mount Blanc (najwyższy szczyt Alp, 4807 m n.p.m.) oraz Elbrus (najwyższy szczyt gór Kaukazu, 5642 m n.p.m). Jest autorem przewodnika rowerowego "Dolina Dolnej Wisły".

Osoby z wadą serca mogą uprawiać sport...

Prof. Piotr Hoffman z Kliniki Wad Wrodzonych Serca Instytutu Kardiologii w Warszawie opowiada, że co roku z wadą serca przychodzi na świat około 5 tys. noworodków. Co drugi z nich poddawany jest skomplikowanej operacji ratującej życie.

Kardiochirurdzy są w stanie ratować nawet dzieci z zespołem niedorozwoju lewego serca. To czwarta pod względem częstości występowania wada serca u noworodków. Powoduje, że lewa komora serca, która pompuje krew do całego organizmu, źle funkcjonuje lub w ogólnie nie jest wykształcona.

Nawet po takich skomplikowanych operacjach wiele dzieci rozwija się prawidłowo i zdecydowana większość z wrodzoną wadą serca (85 proc.) wkracza w wiek dorosły. Wielu z nich podobnie jak Robert Gonia od dzieciństwa może prowadzić normalne życie. Wymaga jedynie rehabilitacji kardiologicznej oraz wparcia psychologicznego.

Dr Ireneusz Haponiuk z Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku zapewnia, że wada serca nie powinna być równoznaczna z rezygnacją z aktywności fizycznej. Nie należy jedynie zmuszać dziecka do wysiłku, musi on sprawiać przyjemność, nie może być uciążliwym obowiązkiem. Rodzice nie powinni się obawiać, że ćwiczenia zaszkodzą dziecku, należy jedynie pamiętać, żeby dziecko nie przekraczało umiarkowanego zmęczenia.

...ale muszą być pod stałą opieką lekarza

Jak podkreśla prof. Hoffman, dorośli z wrodzoną wadą serca powinni pamiętać, że operacja w dzieciństwie nie oznacza wyleczenia. Takie osoby wymagają stałej opieki lekarskiej. Po wielu latach u takich pacjentów mogą dać znać o sobie zaburzenia pracy mięśnia sercowego, przede wszystkim zaburzenia rytmu serca i niewydolność serca. Osoby te są bardziej narażone na te schorzenia niż inni. Bardzo ważne jest zatem, żeby w miarę szybko je wykryć, bo tylko wtedy można je skutecznie leczyć.

Według prof. Hoffmana jedynie co piąta osoba, która w dzieciństwie przeszła skomplikowaną operację serca, jest pod specjalistyczną opieką medyczną. Wiele z nich trafi w końcu do kardiologów, ale dla niektórych pomoc może być już utrudniona.

Osoby dorosłe z wrodzoną wadą serca są coraz poważniejszym problemem zdrowotnym. W USA jest ich już ponad 800 tys., a w Kanadzie – ponad 100 tys.

Możesz ocenić ten artykuł: