Sport uprawiany wyczynowo nie szkodzi zdrowiu, pod warunkiem, że zawodnik jest właściwie prowadzony przez szkoleniowca i regularnie badany przez specjalistów medycyny sportowej – zapewniają eksperci.

– Prawidłowo prowadzony trening - nawet bardzo intensywny, ale z właściwie dobranymi obciążeniami, dobrze rozłożony w czasie - nie szkodzi – mówi w rozmowie prorektor ds. sportu, prof. AWF w Katowicach Teresa Socha.

Ważne badania

Jej zdaniem problem może pojawić się wtedy, kiedy trener, sam zawodnik albo sponsorzy chcą osiągnąć sukces w zbyt krótkim czasie. - Wtedy zadane obciążenia treningowe są zbyt duże. Czasami przeciąga się też karierę zawodniczą, choć ze względu na stan zdrowia byłoby wskazane już ją zakończyć. Oczywiście również doping, naganny, ale obecny w sporcie wyczynowym, może negatywnie rzutować na zdrowie – dodaje.

Socha zwraca też uwagę na ogromne znaczenie regularnych, dobrze zaplanowanych badań lekarskich.

– Zawodnik wyczynowo uprawiający sport powinien być regularnie badany przez lekarzy specjalistów z różnych dziedzin medycyny, nie tylko prowadzącego go lekarza medycyny sportowej. Nie wolno lekceważyć żadnych sygnałów zgłaszanych przez zawodnika – dodaje.

Jej zdaniem właśnie taka sytuacja miała miejsce w przypadku zgonu lekkoatletki Kamili Skolimowskiej, która zmarła w wyniku zatoru tętnicy płucnej spowodowanego nierozpoznaną zakrzepicą.

Dobrze zaplanowany trening

Według ortopedy dr. n. med. Juliusza Deca ruch jest zdrowy, a uprawiany rozsądnie nie szkodzi.

– Sport wyczynowy jest dla organizmu obciążeniem na granicy wytrzymałości, choć dobrze zaplanowany i właściwie prowadzony trening, odpowiednio rozłożony w czasie, nie przekracza tej granicy, a znacznie zwiększa możliwości organizmu wyczynowca – zaznacza dr Dec.

Zwraca uwagę, że w przypadku bardzo intensywnych obciążeń narządu ruchu pojawiają się tzw. zmiany zużyciowe, dotykające przede wszystkim ścięgien, więzadeł i powierzchni stawowych. Zmiany te to mikrouszkodzenia w tkankach obciążanych. - Organizm ma wprawdzie duże zdolności regeneracyjne, ale przy intensywnym wysiłku ta regeneracja jest utrudniona – organizm nie nadąża – podkreśla.

Bardzo obciążające dla stawów są np. skoki narciarskie. Elementem mającym zapewnić najlepsze rozłożenie obciążeń w trakcie lądowania jest, tak wysoko oceniany przez sędziów, telemark.

– Byłem pod wielkim wrażeniem postawy srebrnego medalisty olimpijskiego. Noriaki Kasai, mając ponad 40 lat, dalej uprawia z sukcesami tak obciążający sport. To przykład połączenia fenomenalnej wytrzymałości, treningu i techniki – ocenia dr Dec.

Kontuzje się zdarzają

Największą grupę pacjentów – ofiar sportu w żorskiej klinice stanowią właśnie piłkarze i narciarze. Obciążające dla organizmu dyscypliny to sporty siłowe, jak podnoszenie ciężarów, sporty walki, a także sporty kontaktowe, gdzie łatwo o kontuzję w starciu z innym zawodnikiem.

Urazy zdarzają się niezależne od przygotowania technicznego i wytrzymałościowego sportowca. Przykładem może być niedawna kontuzja Jakuba Błaszczykowskiego.

W ocenie dr Deca od wyczynowców bardziej narażeni na urazy są jednak - gorzej przygotowani, a podejmujący ekstremalny wysiłek - amatorzy. Jak się okazuje, tzw. łokieć tenisisty, czyli zapalenie nadkłykcia bocznego kości ramiennej nie jest wcale najczęstszą kontuzją uprawiających tę dyscyplinę.

– Jeśli tenisista miałby tę dolegliwość, świadczyłoby to o źle prowadzonym treningu, sprzęcie czy niewłaściwej technice – zaznacza dr Dec.

Możesz ocenić ten artykuł: