W Polsce uzyskuje się lepsze wyniki leczenia raka płuca aniżeli w Unii Europejskiej – wykazał najnowszy raport Eurocare-5 opublikowany przez "Lancet Oncology". Niestety, w innych nowotworach wypadamy gorzej, poniżej średniej UE.

Rak płuca jest jednym z najbardziej śmiertelnych nowotworów. w całej Unii pięcioletnie przeżycia uzyskuje się u zaledwie 13 proc. chorych. W Polsce pięć lat przeżywa 14,4 proc. pacjentów z tym nowotworem.

W innych chorobach nowotworowych Polska radzi sobie znacznie gorzej. W przypadku raka piersi pięcioletnie przeżycia nie przekraczają 72 proc., tymczasem średnia w całej Unii to 82 proc. Gorzej wypadamy też w leczeniu raka żołądka, okrężnicy, odbytu, czerniaka, prostaty i chłoniaków nieziarniczych.

Gorsze wyniki w Europie Wschodniej

Z najnowszego raportu Eurocare-5, w którym uwzględniono dane z lat 2006/2007, wynika, że również cała Europa Wschodnia wypada gorzej w porównaniu do krajów zachodnich. Podkreśla się jednak, że dysproporcje między tymi regionami stopniowo, ale się zmniejszają.

Przykładem jest rak piersi. W Europie Wschodniej przeżywalność kobiet ciepiących na tę chorobę średnio zwiększyła się w latach 1999-2007 z 70 proc. do 75 proc. (w Polsce wynosi 72 proc.). W tym samym okresie w krajach skandynawskich, gdzie uzyskuje się najlepsze wyniki leczenia tej choroby w całej Unii, wzrosła ona z 82 do 85 proc.

W naszym regionie najlepiej wypadają Czechy, gdzie w większości chorób nowotworowych uzyskuje się wyleczalność na poziomie średniej w Unii. W Europie Zachodniej najlepiej wypadły Austria, Belgia, Francja Niemcy, Szwajcaria, Holandia oraz Włochy, Hiszpania i Portugalia.

Przeciętna różnica w skuteczności leczenia nowotworów między Polską i krajami zachodnimi sięga ok. 10 proc. Tak jest w przypadku raka okrężnicy – o ile w Polsce pięcioletnie przeżycia uzyskuje się u 47 proc. chorych, to w UE – u 57 proc. Podobnie jest z rakiem odbytu (odpowiednio 44 proc. i 56 proc.).

Nieco mniejsze różnice w przeżywalności odnotowano w przypadku raka jajnika (34,5 proc. w Polsce i 36 proc. w UE) oraz raka nerki (55 proc. i 61 proc.). Natomiast znacznie gorzej wypadamy wciąż w leczeniu czerniaka (61,5 proc. i 83 proc.) raka prostaty (67 proc. i 83 proc.) oraz chłoniaków nieziarniczych (44 proc. i 59 proc.).

Rzadsze badania - gorsze wyniki

Prezes Polskiej Unii Onkologii Janusz Meder twierdzi, że gorsze w naszym kraju efekty leczenia spowodowana są głównie tym, że aż u 70 proc. Polaków choroba nowotworowa wykrywana jest w stadium zaawansowanym, gdy leczenie jest znacznie trudniejsze. Powodem jest to, że Polacy zbyt rzadko poddają się badaniom kontrolnym.

Nie korzystamy nawet z bezpłatnych badań przesiewowych, służących wczesnemu wykrywaniu raka piersi i szyjki macicy oraz jelita grubego i prostaty. Na przykład z cytologii pozwalającej wykryć raka szyjki macicy korzysta jedynie co czwarta zapraszana na takie badanie kobieta.

Nie wszyscy chorzy leczeni są ośrodkach o najwyższym stopniu referencyjności, zapewniających kompleksowe leczenie i diagnostykę, wyposażonych w nowoczesny sprzęt.

– To bardzo ważne, ponieważ w tych placówkach uzyskuje się najlepsze efekty terapii – podkreśla dr Meder. Jego zdaniem każdy pacjent powinien mieć prawo do takiego leczenia.

Według Polskiej Unii Onkologii znacznie poprawiające wyniki leczenie skojarzone stosowane jest u ok. jednej trzeciej chorych, czyli u zaledwie połowy z tych, u których istnieją wskazania do takiej terapii. Ma to zmienić nowy Narodowy Program Walki z Rakiem.

Możesz ocenić ten artykuł: