Osteoporoza, czyli stopniowy zanik tkanki kostnej, powszechnie uważana jest za schorzenie zagrażające głównie kobietom. Prawdą jest, że to one częściej chorują, jednak to mężczyźni są dwukrotnie bardziej narażeni na zgon z powodu powikłań - ostrzegają specjaliści.

Osteoporoza zaczyna się rozwijać zwykle ok. 50-60 roku życia, a po 10-12 latach dochodzi do poważnego zmniejszenia masy kostnej i upośledzenia mikroarchitektury tkanki kostnej, które zwiększa łamliwość kości. Choroba przez wiele lat może przebiegać bezobjawowo.

– Pierwszym sygnałem bardzo często jest złamanie, które jest oznaką już znacznego zaawansowania choroby - ostrzega prof. Wojciech Pluskiewicz ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (ŚUM) w Katowicach.

Określenie ryzyka zachorowań

Jak podaje Polski Portal Osteoporozy, najczęstsze osteoporotyczne złamania dotyczą: kręgosłupa, kości promieniowej (złamanie w nadgarstku) oraz szyjki kości udowej. Ich konsekwencje mogą być bardzo niebezpieczne, włącznie z niepełnosprawnością i zgonem.

Tymczasem ryzyko złamań można wykryć nawet z 10-letnim wyprzedzeniem. Umożliwia to kalkulator FRAX wprowadzony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Jest to internetowy program, który oblicza 10-letnie ryzyko złamania na podstawie wprowadzonych danych takich jak np.: płeć, wiek, masa ciała, przebyte dotąd złamania, występowanie osteoporozy w rodzinie.

Jeśli ryzyko jest wysokie, należy zgłosić się do lekarza, by przeprowadzić tzw. badanie densytometryczne, czyli pomiar gęstości mineralnej kości. Według zaleceń WHO badanie powinno być wykonywane w szyjce kości udowej lub kręgosłupie techniką DXA (Dual Energy X-ray Absorptiometry. Jeśli potwierdzi ono ubytki w kości, potrzebna będzie dodatkowa diagnostyka, która pozwoli wyjaśnić podłoże choroby. W tym celu wykonuje się badania krwi i moczu.

Specjaliści podkreślają, że badaniu densytometrycznemu powinny poddawać się szczególnie osoby z grupyryzyka, co w przypadku osteoporozy oznacza m.in.: kobiety po menopauzie, mężczyzn po 60. roku życia, osoby, które miały w rodzinie przypadki osteoporozy oraz długotrwale przyjmują niektóre leki np. przeciwpadaczkowe, immunosupresyjne, zmniejszające krzepliwość krwi.

Choroba groźna też dla mężczyzn

Według dr Waldemara Misiorowskiego z kliniki endokrynologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie na osteoporozę choruje ok. 3 mln Polaków, a 8 mln jest nią zagrożonych. Znacznie częściej chorują kobiety - co trzecia po 50 roku życia.

Mężczyźni rzadziej zapadają na osteoporozę, także do złamań dochodzi u nich dwa razy rzadziej. Dzieje się tak, ponieważ z reguły mają większą masę kostną niż kobiety.

– Gdy jednak osteoporoza rozwinie się u mężczyzn, to są oni bardziej narażeni na zgon z powodu powikłań po złamaniach kości, do jakich często doprowadza to schorzenie - wyjaśnia dr Misiorowski.

Według specjalisty wynika to z faktu, że mężczyźni rzadziej niż kobiety chodzą do lekarza, niechętnie się badają i leczą. Stąd, gdy już zapadną na osteoporozę, są bardziej narażeni na powikłania po złamaniach, takie jak zapalenie płuc i choroba zakrzepowo-zatorowa.

Profilaktyka i leczenie

Osteoporozie można zapobiegać i należy do robić od najmłodszych lat. Podstawą są: właściwa, bogata w wapń, dieta, odpowiednia dawka witaminy D oraz aktywność fizyczna, która pozwala utrzymać zdrowy układ kostny.

Leczenie schorzenia polega zaś na uzupełnianiu niedoborów wapnia i witaminy D, stosowaniu leków aktywnych w osteoporozie oraz zapobieganiu upadkom.

Dr Misiorowski przekonuje, że wdrożone na czas leczenie osteoporozy jest skuteczne i chroni przed złamaniami kości, co potwierdzają doświadczenia takich krajów jak Kanada i Nowa Zelandia, gdzie lata temu wdrożono program wczesnego wykrywania i leczenia osteoporozy.

– Efekt tego jest taki, że od trzech lat rejestruje się tam spadek złamań osteoporotycznych - wskazuje ekspert.

Możesz ocenić ten artykuł: