Marek Lichota ze Stowarzyszenia Pacjentów "Apetyt na życie" stracił 30 kg po miesięcznym pobycie w szpitalu i czterech zabiegach. W jego przypadku konieczne było zastosowanie żywienia leczniczego.

Lichota, który cierpiał na chorobę Leśniewskiego-Crohna (zapalna choroba jelita) opowiadał dziennikarzom, że był skrajnie wychudzony, rany długo nie chciały się goić. Przy 186 cm wzrostu ważył zaledwie 50 kg. Pomogło mu zastosowanie tzw. żywienia pozajelitowego. Po opuszczeniu szpitala zaczął je stosować samodzielnie w warunkach domowych.

Groźne niedożywienie

Osoby chore nie mogą być zbyt długo niedożywione, bo to jeszcze bardziej pogarsza stan ich zdrowia. Niedożywienie nawet u osoby zdrowej może być tolerowane najwyżej przez siedem dni. Później, jeśli nie ma innej możliwości, trzeba wprowadzić specjalistyczne żywienie medyczne.

Według dr. Stanisława Kłęka z Polskiego Towarzystwo Żywienia Pozajelitowego i Dojelitowego w Polsce od 30 do 50 proc. pacjentów przyjmowanych do szpitala jest niedożywionych. U kolejnych 30 proc. niedożywienie pogarsza się podczas hospitalizacji. Cierpią z tego powodu pacjenci, ale traci na tym również budżet służby zdrowia, bo koszty leczenia niedożywionego chorego są wyższe.

"Zbyt duży spadek masy ciała chorego zmniejsza jego odporność, pogarsza wentylację płuc (na skutek zaniku mięśni oddechowych), spowalnia gojenie się ran i osłabia perystaltykę jelit, co jeszcze bardziej osłabia wchłanianie pokarmów" – podkreśl dr Piotr Szybiński z PTŻPiD.

Kiedy konieczne jest żywienie medyczne

Aby poprawić stan chorego stosowane jest uzupełniające żywienie doustne polegające na spożywaniu preparatów dietetycznych. Dopiero jeśli nie daje ono odpowiedniego efektu, wprowadzane jest żywienie dojelitowe (poprzez tzw. zgłębnik lub przetokę odżywczą) lub pozajelitowe (za pośrednictwem kaniul założonych do żył centralnych lub obwodowych).

Do jednej z odmian takiego żywienia kwalifikowani są chorzy, którzy w ciągu 3-6 miesięcy stracili 10-15 proc. masy ciała albo gdy ich wskaźnik BMI spadł poniżej 23,5 punktów. U chorych ze wskaźnikiem poniżej 17 punktów leczenie żywieniowe jest już bezwzględnie konieczne.

Najczęściej stosowane jest żywienie dojelitowe, które lekarz prowadzący musi odpowiednio dopasować do konkretnego pacjenta. Odbywa się ono w domu chorego, dokąd dowożone są gotowe preparaty. Lekarze i pielęgniarki co jakiś czas odwiedzają pacjenta i kontrolują czy jest ono prawidłowo prowadzone.

Żywienie pozajelitowe trwa nawet wiele lat

Żywienie pozajelitowe stosowane jest w Polsce u prawie 800 osób dorosłych i około 200 dzieci. Wielu z nich cierpi na tzw. zespół krótkiego jelita niezapewniającego odpowiedniego wchłaniania pokarmu.

Wszystkie potrzebne do życia substancje odżywcze, takie jak białka, glukoza, tłuszcze, witaminy, elektrolity i sole mineralne, dostarczane są chorym w płynie. Podaje się je bezpośrednio do żyły, najczęściej do jakiegoś dużego naczynia krwionośnego. Pokarm wprowadzany jest poprzez zamontowany na stałe cewnik, do którego podłączane są worki z przygotowanym wcześniej płynem odżywczym. Chory musi jedynie opanować przygotowanie mieszanek.

W Polsce pacjenci po odpowiednim przeszkoleniu sami przygotowują mieszanki pokarmowe specjalnie dostosowane przez lekarzy do każdego z nich osobno. Jeśli jest to konieczne, żywienie pozajelitowe można stosować przez wiele lat.

Możesz ocenić ten artykuł: